Sami wiecie że gdy Barcelona grała kosmiczna piłke czasem było tak że w meczu np. 16 kolejki pokonała 3:1 Bilbao i były kometarze tylu stratosferyczni - choć tak naprawde Barca nie zagrała jakiegoś max meczu - poprostu potwierdziła klase. A teraz to jest podobna sytuacja tyliko w drugą strone.
Któregos dnia czytałem o transferze do Milanu Dinho - doskonale wiemy że to s/f - ale teraz gdy naprawde jest w słabszej dyspozycji wiele zależy od Laporty i zarządu Barcy. Bo gdy był w lepszej formie i wymiatał co tu duzo mówić - klub chciał mu zaproponować umowa nawet do 2014 roku. Obecnie sytuacja wygląda tak że Dinho gra słabej [nie tradicznie ale słabiej] i temat umowy znikną - a sam prezydent nalegał na brata Dinho by była szybko wszystko załatwione. Był nawet taki artykuł gdzies na włoskim serwisie - "jak nie teraz - to nigdy" - oczysciesie tam pisali bzdury ale trzeba przyznać racje że troche racji mieli. Bo teraz nie oferty Milanu czy ploty mogą pomóc Dinho ale klub realizujac cel który i tak był by zrobiony w czasie gdyby wymiatał
Wychodzi na to że racjie mieli Ci którzy po mundialu pisali "Dinho sie wypalił" ... Boże daj mi karabin
To nie roboty



