Ale na temat. Mecz nie przypominał w niczym piłkarskiego spektaklu. Była to bardziej walka dwóch największych wrogów niż mecz najlepszych drużyn Europy. Sędzia zamiast od razu utemperować tak ostrą grę z początku pozwalał na wiele a z czasem przestał po prostu nad tym panować. Dobry mecz ze strony Chelsea rozegrał Essien- walczył, podawał, strzelał. Ze strony Blaugrany na wyróżnienie zasłużył Deco. To tyle z mojej strony. Oddaję głos do studia



