Widze że cała wasza uwaga skupia się na meczu Polska-Rosja.I nic w tym dziwnego ale ja pozwole napisać o grupie f(czyli tej nie-polskiej), gdyż tam sytuacja jest nie mniej ciekawa niż w naszej.
Otóż jutro o tej samej porze co "nasze orły" na parkiet wybiegną chyba dwie najbardziej utytułowane i najlepsze drużyny ostatnich lat Włosi i Brazylijczycy.Sytuacja w tamtej grupie jest taka że obie te drużyny mają na swoim koncie po jednej porażce co sprawia że jest to w zasadzie bezpośredni mecz o to kto zagra o medale a kto wyjedzie z Japonii na tarczy.Na pewno sensacją jest że jedna z tych drużyn nie zdobędzie medalu a to zasługa rewelacyjnym Bułgarom, którzy nie doznali na tych mś jeszcze porazki i wygrywając jutro z Francją zapewnią sobie awans do strefy medalowej.
Ale zajmijmy się meczem azzurrich z canarinhos.
Na pewno mimo wszystko faworytem tego starcia są brazylijczycy, którzy w ostatnich 4latach wygrali w zasadzie wszystko zaś ich porażki w tym okresie w pojedynczych meczach można policzyć na palcach jednej ręki.Podopieczni trenera Bernardo Rezendhe są aktualnymi mistrzami świata, mistrzami olimpijskimi, zwycięzcami ostatnich 4edecji ligi światowej i pucharu świata.Włosi natomiast niepodzielnie królują w Europie zdobywając tytuły zarówno w 2003 i 2005roku jednak w świecie od kilku lat nie mogą uporać się z Brazylią, z którą przegrali w finale IO w Atenach,finale Lś w 2004 roku czy w pucharze świata.Brazylijczyce zamknęli też włochom drogę do 4z rzędu Mś w 2002roku eliminując ich już w ćwierćfinale.
Trzeba jednak otwarcie przyznać że Brazylia wydaje się nieco słabsza niż w ostatnich kilku latach co wydaje się rzeczą zupełnie normalną.Największe gwiazdy drużyny z brazylii np.Giba,Dante czy Gustavo w ostatnich latach wygrali już wszystkie możliwe tytuły i na pewno na treningach nie pracują już z takim zaangażowaniem jak jeszcze kilka lat temu.Oprócz tego pojawia się też pytanie czy ci gracze mają jeszcze w sobie dość motywacji aby walczyć o kolejny tytuł Mś i czy wytrzymają ten jakże długi turniej kondycyjnie, gdyż nie są już młodzieniaszkami a większość z nich przekroczyła już 30.
Z drugiej strony mamy włochów, którzy od wielu lat marzą o detronizacji Brazylii i odzyskanie prymatu najlepszej ekipy na świecie jaką niewątpliwie byli w latch 90-tch.Podopieczni trenera Gianpaolo Montaliego wszystko podporządkowali turniejowi w Japonii zupełnie odpuszczając rozgrywki Ligi światowej czym narazili się na falę krytyki w całych włoszech.Do drużyny wrócili "weterani"-Samuele Papi i Mirko Corsano i widać że włosi z jak przystało na typową turniejową drużyne grają z meczu na mecz coraz lepiej.Oprócz tego kapitalnie prezentują się Alberto Cisolla i Alessandro Fei ale zawodzi nieco środkowy Mastrangelo.
Moim zdaniem jutro mimo wszystko wygrają włosi, gdyż są bardziej zdeterminowani od rywali i pragną zrewanżować się Brazylii za te wszystkie lata upokorzeń i porażek.Myslę że ten element zdecyduje w tym meczu bo jeśli chodzi o umiejętności, ilość gwiazd itp. to obie drużyny prezentują się niemal identycznie ale jak już pisałem to włosi powinni być bardziej zdeterminowani ale jak będzie naprawdę to przekonamy się dopiero jutro rano.
Oto prawdopodobne wyjściowe szóstki:
Włochy:Vermiglio-Fei-Mastrangelo,Semenzenato-Cisolla,Papi-Corsano,
Brazylia:Ricardo-Dante-Gustavo,Rodrigao-Andre,Giba-Sergio.



