Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 04 gru 2006, 11:49

fieldy pisze:W mininym sezonie weszliśmy do finalu LM,

Ale właśnie dla tego że to europa :] i europejska piłka, zwróć uwage na to że kluby tuż za Kanonierami czesto wygrwają graja jedna długa piłke na przebitke, i wygrana głowka daje im 100%. Arsenal czesto wchodzi z pika do bramki :wink: Gra atak pozycyjny w polu karnym rywala jak ktoś to ostatnio powiedział.


Chyba nikt nie ma watpliwośc że grają najlepsza piłke na wyspach, tak jak napisałeś jak po sznutku, atak pozycyjny jest poprostu piękny, aż chce sie to ogladać. Ale właśnie czasem brakuje tego najprostrzego zagrania. Zauważ ze Drogba dla Jose do czołg nr 1 w jego armi. Mi. dla tego Sheva tak błądzi. Bo on w Milanie grał inna piłke, długo rozgrywaną, grają bardzie technicznie itd. A czasem jest tak że piłka na Drogba on przestawi 3 obrońców i strzeli nie do obrony, to jest jest sztuka. Ale cos w tym jest. Bo Liverpool też gra piłke europejską. Czyli długo dokładnie wiele zależy od pomysłu Alonso i tego jak on kieruje akcje.


Skutecznośc to jest inna sprawa, bo to temat rzeka. Sam wiem jak jest :roll: Czesto brakuje zimnej krwi, sznuty, czy nawet szcześcia. A jeden moment dekoncentracji powoduje że sie przegrywa :roll:

Fieldy ja bym zwrócił jeszcze na jedno rzecz uwage, mianowicie stałe fragmenty, gry. Nie wiem może gdzieś znajdziesz statystyke ale pewnie ona Ci "powie" że z 60 % traconych bramek to rożne i wolne :wink: ale tu znów jest temat koncentracja itd. A Chelsea np. 60% strzeliła po stałych fragmentach :roll:


Mimo wszystko i tak Arsenal ma największe szanse w LM z Anglielskich klubów. A nawet jak przegrywa z takim Fulham to jest lepszy, poprostu decyduja poszczególne błedy czy brak koncentracji. A to że gra najlepsza pika na wyspach bedzie poparte wynikami gdy Wenger wyelminuje własne błedy, jak Kolo powiedział "sami sobie strzelamy" cos w tym jest.

Wróć do „Anglia”