Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18583
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2416
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman » 09 gru 2006, 11:12

Dobra. Pora zmienić temat :P

Obrazek Sevilla - Real Obrazek

Mecz kolejki się zapowiada :twisted: W tabeli jesteśmy tylko o punkt przed graczami Juande Ramosa, ale to gospodarze są typowani jako fawpryt spotkania. Nie ma co się dziwić, grają ofensywnie i skutecznie. Mówiło się o kilku kontuzjach w ich ekipie, ale ostatecznie będą mogli zagrać właściwie najsilniejszym zestawieniem, czego nie można powiedzieć o Realu :roll:

Zdecydowanie rzuca się w oczy brak Diarry w środku pola, no i tego początkowo niedocenianego Helguery w defensywie. Do składu wracają natomiast Cannavaro i Guti. Real może mieć największy problem właśnie z zastąpieniem Mahamadou. Malijczyk gra bardzo twardo i jest nieceniony w koncepcji gry Fabio Capello. Kto go zastąpi :?: Tu już się zaczynają domysły bo Włoch nie chce niczego zdradzać. Może Beckham, może De la Red, a może przejdziemy na system 4-4-2 i partnerem Emersona w środku będzie tylko Guti :think: Wielka niewiadoma od strony Capello, którego wyjściowe jedenastki do tej pory były raczej przewidywalne.

Wiadomo, że będzie to szczególny mecz dla Ramosa i Reyesa, ale ten drugi być może jednak nie pojawi się w wyjściowym składzie i na swoją szansę poczeka...trudno powiedzieć, bo Fabio jak zwykle jest tajemniczy.

Ostatni mecz na Sanchez Pizjuan zakończył się zwycięstwem gospodarzy 4:3, a przecież w tamtym spotkaniu to Real prowadził 2:0. Dobitnie pokazuje to jak walecznym zespołem jest Sevilla i jak trudno urwać im punkty na ich terenie (w tym sezonie u siebie nie przegrali). Mecz z poprzedniego sezonu na Santiago Bernabeu również był bardzo zacięty i obfitował w bramki. Ostatecznie skończyło się 4:2 dla Królewskich.

Pomimo, że obie ekipy, a zwłaszcza Real trochę się zmieniły należy znów oczekiwać ciężkiej przeprawy, tylko że teraz niekoniecznie będzie wymiana cios za cios. Osobiście nie przypuszczam, aby zespół z Madrytu chciał się bardzo otworzyć, czego nie czynił w tym sezonie zbyt często.

Moje życznia na ten mecz :?: Oczywiście chciałoby sie zwycięstwa, ale remisem również nie pogardzę. Grunt, to nie przegrać...będzie dobrze...oby :wink:

Wróć do „Hiszpania”