NBA...

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post autor: Jarzinho » 14 gru 2006, 16:53

Radmanovic, zastapil Lamara tylko w wyjsciowej "5". Na boisku pozycje Odoma zaja raczej Luke i on nie wygladał tak zle. Ogolnie pod tablicami nie bylo wielkiej roznicy. Szkoda, własnie tego, bo Mavs od dawna nie maja wybitnego środkowego, a Jeziorowcy tego nie potrafili wykorzystac. Brown i Bynum zebrali 7 pilek czyli tyle ile sam Walton. Dominował Nowitzki i to głownie dzieki niemu Dallas wygrało. Lakersi mieli szanse, ale jej nie wykorzystali. Z pewnoscia brakowło Lamara, ale nie tylko. Szwankowąła skutecznosc wolnych i rzutow z gry, w kazdym z tych elementow LA byli gorsi i to zdecydowało o porazce.
Jednak jestem zadowolony z dwoch bardo trudnych wyjazdow, jest jedno zwyciestwo. teraz mecz z Huston w LA i mam nadzieje, ze klejne zwyciestwo. Zobaczymy kim teraz bedzie chcial Phill załatac dziure po Odomie, ja osobiscie chetie bym widział Evansa, a mzoe jeszcze wieksza niespodzinake Turiafa, ktory wymiatał n poczatku sezonu, a teraz gra ogony. :cry:

Wróć do „Inne sporty”