Gole które straciliśmy nie wynikały z jakichs powaznych błedów - pierwsza po karnym, dośc kontrowersyjnym, ale tez chyba by mi było bliżej podyktowanie karnego, niż puszczenia gry. Drugi gol Nondy po odbiciu piłki od poprzeczki - pechowo troche, bo wtedy piłka zawsze dziwnie się odbija i niewiadomo gdzie spadnie.
My z kolei mieliśmy wiele sytuacji bramkowych - 6 goli, do tego mieliśmy 2 poprzeczki, jedna 100% Cesc'a, który na marginesie umocnił się na pozycji lidera asystujących graczy Premiership.
Genialnie zagrało 2 graczy - Gilberto i Adebayor, Robin troche okazji zmarnował, ale 2 wykorzystał [no i asysta, wiec mecz jak najbardziej udany w jego wykonaniu]
Ogólnie rzecz ujmując zagraliśmy kapitalne spotkanie i obyśmy taką formę dalej prezentowali, bo już we wtorek kolejny mecz.
P.S. Emirates w dalszym ciągu nie zdobyte



