Ten gracz meczu to troche na wyrost (dlatego napisalem "chyba"), ale w Realu lepszego dzisiaj nie bylo. Co oczywiscie pozytywem nie jest. Gonzalo walczyl, ale z tej walki tez za wiele nie wynikalo. Robinho machal nogami w swoim stylu i efekt byl zazwyczaj ten sam, do ktorego nas zdazyl przywyczaic. Zreszta ciezko szukac kogos, kto by sie wybil ponad przecietnosc, jezeli chwilami nie mogli wymienic kilku podan. A Reyes kilka razy pociagnal skrzydlem, dawal sie faulowac, sciagal na siebie obroncow, no i strzelil zwycieska bramke. Chociazby z tego powodu mozna uznac, ze ma najwiekszy wklad w tych 3 punktach. Chociaz oczywiscie bywaly juz lepsze spotkania w jego wykonaniu. Jak i pozostalych zresztajack-sub pisze:Chyba żartujesz. Reyes oprócz bramki nie pokazał zupełnie nic. Po pierwszej połowie zastanawiałem się, czy On w ogóle gra
luk1208 pisze:wszyscy sie zadawalają jak to nie gra Gago
Przeoczylem cos?



