Zobaczymy co pokaze Mascherano w Liverpoolu... Trudno mi sobie wyobrazic, ze Mascherano nei mogł walczyc o miejsce z Reo, Mullinsem czy ostatnim wynalazkiem Queshie(czy jak tam). Przeciez oni bardziej osałbiali zepsol niz wzmacniali, a kiedy Javier grał był jednym z lepiej sie prezentuajcych. Do tego ta jego niby kontuzja, choc badania przeszedł bez zadnych zatrzezen. Do Tevez nikt do jego gry wiekszych zastrzezn take nie moze miec. Zeby ich ocenic trzeba dac im szanse.vakabayashi pisze:zmarnować oni im pokazali gdzie jest ich miejsce na ziemi.
dla obydwóch to moze być świetna szkoła życia, i powini z tego wyciągnąć wnioski



