FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post autor: revan » 04 lut 2007, 23:17

:? Tego się niestety spodziewałem. Mecz nie był porywającym widowiskiem, za to brutalności i chamstwa, jak to zwykle w meczach z Osasuną było mnóstwo. Znowu nie stwarzaliśmy sobie zbyt wielu sytuacji do strzelenia bramki, choć przy odrobinie szczęścia można było ten mecz wygrać. Saviola z 5, 6 metrów fatalnie spudłował praktycznie na pustą bramkę, choć na jego usprawiedliwienie trzeba napisać, że był popychany przez obrońcę drużyny z Pampeluny. Takich sytuacji niestety było jak na lekarstwo. Warto wspomnieć jeszcze sytuację, w której sędzia odgwizdał spalonego (?) Giuly'emu. Jak dla mnie była to bardzo sporna sytuacja.
Strasznie rozczarował mnie dziś Deco, który nie może wrócić do swojej normalnej dyspozycji. Miewa przebłyski, po czym znowu powraca do mizerii. Dzisiaj oprócz słabej gry pokazał także kilka chamskich zagrań. Ezquerro to tragedia - nie wiem jaki jest sens wystawiania grajka, który przez większość sezonu siedzi na ławie i nie jest w rytmie meczowym. W Copa del Rey w meczach z ogórkami taka opcja jest jak najbardziej wskazana, ale w poważnym meczu ligowym nie bardzo. Z ciekawszych wydarzeń warto wspomnieć o kilkuminutowym występie Sammy'ego. Prawdę mówiąc nie uważam tej zmiany za bardzo rozsądną, zwłaszcza przy ostro grających piłkarzach Osasuny, toteż w duchu drżałem o zdrowie naszego camerunesa. Ogółem nie ma za ten mecz kogo pochwalić, poza Puyolem, który czyścił wszystko i może Xavim, który na tle reszty ekipy zaprezentował się całkiem przyzwoicie
Jarzinho pisze:Teraz Saragossa,
Błąd. Rewanż z Saragossą w CdR gramy pod koniec lutego.

Wróć do „Hiszpania”