Zwolnienie Capello poskutkuje brakiem trofeów w tym i w następnym sezonie - pozostawienie go też więc nie zazdroszczę kibicom Realu, bo perspektywy nie są najlepsze.
Żeby nie zostać posądzonym o wróżbiarstwo z fusuów podam argumentację powyższej tezy - zwolnienie Capello pociągnie za sobą oddanie drużyny jakiemuś zapchajdziurze co by dowiózł ten wózek do końca sezonu. Po sezonie gorączkowe poszukiwania nowego trenera-zbawcy zaowocują zatrudnieniem jakiegoś del Bosque/Ancelottiego/Le Guena, który pojawi się w klubie z nową wizją gry, z potrzebą nowych transferów, z własnymi sympataiami/antypatiami itd. Zgranie nowego zespołu, zaszczepienie nowej filozofii gry (jeśli w ogóle się uda) spowoduje utratę dystansu do drużyn już poukładanych i garjących swoje (Barça, Valencia, Sevilla). Co do opcji z pozostaniem Capello to chyba nie muszę zbyt wiele tłumaczyć - co prawda istnieje jakaś minimalna szansa, ze wreszcie uda się Fabio przekształcić Real w kopię Juve i ciułać punkty zwycięstwami po 1-0, ale nie wiem czy wielu wierzy poważnie w tę ewentualność. Raczej tak butny i pewny swej (wątpliwej w świetle ostatnich wydarzeń) klasy trener nie zmieni swojej filozofii gry i podejścia do zespołu, więc zmiany stylu raczej ciężko się spodziewać.


