Inter po raz 16 pod rząd wygrywa i tym samym pobił w tym względzie Real Madryt i Bayern Monachium, które swego czasu miały 15 winnerów
Mecz był wyjątkowo przeciętny, żeby nie napisać słaby. Nie było wielu okazji strzeleckich zarówno u nas jak i Cagliari. Po prostu zrobiliśmy to co robimy ostatnio, ale w słabszym stylu. Nie bardzo miał kto rozegrać, pociągnąć grę, tak jakby Nerazzurri zagrali bez pomysłu. Małym wytłumaczeniem może być fakt, że zagrało kilku rezerwowych. Bramkę na wagę sukcesu strzelił niezawodny w tym sezonie Burdisso. A że Samuel zagrał miernie i Cordoba (na boku) przeciętnie, to razem z Matrixem Nicolas powinien tworzyć mur obronny na Valencie. Piękny był strzał Dejana lewą nogą jednak piłka trafiła w poprzeczkę. Z drugiej strony kilka razy naszym obrońcom uciekł Suazo, którego ciągle podpatruje Mancini (podobnie jak Matusiaka
Milan wygrywa 4-3 po dwóch golach Ronaldo. Ciekawe czy teraz rozpocznie nową serię strzelecką. Natomiast Roma w plecy dzięki czemu znacznie zbliżyliśmy się do Scudetto.
FORZA INTER


