Skoki Narciarskie

Awatar użytkownika
*Elano*
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 7
Rejestracja: 24 lut 2007, 17:15
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: *Elano* » 25 lut 2007, 16:45

Do dzisiejszego konkursu idealnie pasuje niedawno powstałe przysłowie dotyczące naszego wybitnego polskiego Chucka Norissa, Grzegorza Rasiaka skoczni, filmowego Rysia z "Klanu" oraz potylicznego Andrzeja Leppera - Roberta Mateję. Brzmi ono "Robet Mateja nasza na medal nadzieja". Przed pierszym skokiem w konkursie Matei zajmowaliśmy po 2 skokach 3. miejsce. Nasz wspaniały Robert jednak nie zmobilizował się (mógł skoczyć tak jak Zyła) i skoczył 106.5m. Katastrofy jako takiej nie było. Spadliśmy na 6. miejsce i mieliśmy jeszcze w zapasie Małysza. Adam skakał dziś bardzo dobrze i głównie dzięki niemu oraz Stochowi (129.5m) zajmowaliśmy po 1. serii 4. miejsce z niewielką stratą do 3. Japończyków. Druga seria zaczęła się dla Polaków od przeciętnego skoku Stocha, ale nie straciliśmy kontaktu z czołówką. Potem Zyła skoczył marnie, ale na szczęście rywale takze skakali w jego stylu. Dopiero przed skokiem Roberta Matei było wiadomo, że od niego wszystko zależy. Możnaby przytoczyć wcześniej napisany przeze mnie cytat "Robert Mateja nasza na medal nadzieja". No coż wydawało się, że tak doświadczonemu zawodnikowi jakim jest Mateja nie przydarzy się drugi słaby skok. Zacisnąłem kciuki wierząc, że nasza nadzieja na medal poleci gdzieś ok. 130m, zresztą 120m też bym mu wybaczył. Ale przed startem chyba się trochę rozkojarzył, bo wyruszył z belki po 8 sekundach odkąd zaczęło się palić zielone światło. Pewnie przypominał sobie co ma zrobic. Ruszył więc w 8 sekundzie, dojechał do progu i... no właśnie wybił się z całych sił i jak potem Polo Tajner powiedział okazało się, że skierował odbicie za bardzodo góry, ale leciał, ale jakoś tak nisko aż wylądował na 96.5m. Wtedy sobie pomyślałem. K***a to chyba przedskoczek. Niemożliwe, żeby nasz znakomity, wielki, wspaniały Robert wylądował na 96.5m. Komentatorzy Szaran i Tajner też ucichli nie wierząc do końca co się stało. Ale niestety do było faktem. Mateja wystraszył się chyba ogromnej prędkości na progu, a w powietrzu kręcił się jakby mucha mu wlazła do dupy. No i niestety nasza wielka nadzieja pogrzebała nasze szanse na medal. Spadliśmy na 8. miejsce i gdyby nie niezawodny Małysz bylibyśmy ostatni. A tak pozostaje tylko jedna dobra wiadomość, że pokonaliśmy Niemców. To był mały rewanż za ręczną. Po konkursie komentatorzy zastanawiali się kto może zastąpic Mateję w następnj drużynówce. Ale ja odpowiem, że nikt!. Za nic w świecie nie można rezygnować z Roberta. To byłby grzech pierworodny wyrzucić go z kadry. Nikt nie może go tknąć. Jak wierzę, że ten Grzegorz Rasiak polskich skoków jeszcze ujawni swój ogromny talent. Jeszcze dużo przed nim. Ma dopiero 32 lata. Okabe ma 37 lat i proszę jak skacze. Ja wiem jako jeden z nielicznych dlaczego Mateja dziś skakał tak, a nie inaczej. Nie miał po prostu dobrego dnia. W skokach liczy się często dyspozycja dnia. Robert pewnie nie wyspał się dziś w nocy, może śniły mu się jakieś koszmary. Może Rasiak we śnie mu powiedział, że to nie będzie jego dzień. Może przypomniała mu się teściowa jak goniła go z wałkiem. A po drugie Matei nie sprzyjał wiaterek. Warunki atmosferyczne w czasie jego skoku były fatalne. W dodatku ten pieprzony Norweg obniżył belkę do 11, Tepes puścił go w złym momencie. A na domiar złego nikt z polskich kibiców nie wierzył do końca, że Mateja może skoczyć daleko. Tylko ja w niego wierzyłem. Ja wiedziałem, że to nasza ostatnia nadzieja. Krzyczałem: Robert! Daj z siebie wszystko! Nie patrz na innych! Ale ja sam to za mało. Mimo nieudanego konkursu nadal w niego wierzę. Wierzę, że pokaże na co go stać. Może za tydzień na skoczni K-90. Tak, tam Robert jeszcze pokaże swoją siłę! Jeszcze pokaże niedowiarkom, że niepotrzebnie go skreślają. I jeszcze będziemy z niego mieli dużo pożytku. Robert nie załamuj się! JA W CIEBIE WIERZE! Zatem jeszcze raz pozwolę sobie powtórzyć to przepiękne, magiczne hasło dotyczące Roberta Matei" "ROBERT MATEJA NASZA NA MEDAL NADZIEJA!!! Dziękuję za uwagę.

Wróć do „Inne sporty”