Przynajmniej mamy osłode odpadnięcia z Ligi Mistrzów. W drugiej cześci sporo walki. Milanowi pod koniec nic nie wychodziło, nie miał kto wziąć odpowiedzialności na sibie. Świetna zmiana Cruza, najpierw bramka przy pierwszym kontakcie z piłką, później idealnie dostrzegł niepilnowanego Ibre. Zlatan mogł strzelić jeszcze z jedną bramkę, bo miał conajmniej dwie inne dogodne sytuacjie. A Rossonerri poza strzałem z początku Gattuso niewiele potrafili zdziałać, był jeszcze strzał Pirlo z wolnego. Bardzo dobry mecz Zanettiego, bezbłędnie też Cordoba, Matrix i Samuel w obronie, Dejan gdy Figo nie miał sił grał za dwóch.
Tak więc oba derbowe mecze w tym sezonie dla nas
i Mediolan jest czarno-niebieski
Julio - król stolicy mody.
FORZA GRANDE INTER


