Nie odrabiamy straty punktowej do rywali.A szkoda,bo Osasuna nie jest w tym sezonie drużyną,której należy sie obawiać.Remis 1-1 to nienajlepszy wynik.Tym niemniej patrząc na listę powołanych (brak Silvy i Vicente) liczyłem na skromne zwycięstwo.I zapewne udałoby się nam wygrać gdyby nie brak skuteczności.Najpierw Villa po dośrodkowaniu Viany strzela wprost w bramkarza a kilkanaście minut później Angulo trafia w słupek.Gospodarze do momentu rzutu karnego nie przejawiali chęci do gry.Co do karnego to należy pochwalić Raula Garcię za spryt.Wykorzystał to,że Moretti go przytrzymywał i w efekcie pan Medina Cantalejo podyktował jedenastkę.Po bramce uszło z nas powietrze a do głosu doszli piłkarze z Pampeluny.Mieli okazje jak np.Webo w drugiej połowie by nas dobić.Niemniej bardzo dobrze spisywał się Canizares.Paradoksalnie lepiej zaczęliśmy grać po wyrzuceniu z boiska Angulo.Mimo,iż graliśmy w 10-tkę mieliśmy swoje okazje.Statystyki nie grają (choć w nich byliśmy lepsi),zabrakło konsekwencji w grze i skuteczności.
Jedynym pozytywem (o ile można tu mówić o jakimś) jest to,że Mourinho,który osobiście pofatygował się na mecz nie zobaczył naszych najsilniejszych stron
Straciliśmy dwa punkty,bo w naszej sytuacji w grę wchodziło tylko zwycięstwo.Ale patrząc choćby na (słuszną moim zdaniem) absencję Vicente czy Silvy (ten akurat z nadmiaru żółtych kartek pauzował) nie ma tragedii.Trzy punkty straty do lidera to niedużo.
Z całą pewnością mogę stwierdzić,że zagraliśmy jedno z najgorszych spotkań w tym sezonie.Teraz powinno być już tylko lepiej.
Sempre Amunt...
EDIT:
Przed meczem z Osą doszło do obiadu na którym jednym z tematów był transfer do Ches Raula Garcii.Lewantyńska prasa donosi o kwocie rzędu 12 mln. Euro jakich w ramach rekompensaty oczekują włodarze klubu z Pampeluny..Jestem jak najbardziej za tym transferem i liczę,że od nowego sezonu zobaczymy Garcię na Mestalla.



