Trener piłkarskiej reprezentacji Anglii, Steve McClaren nie odzyskał zaufania kibiców, mimo zwycięstwa w środę w Barcelonie 3:0 nad Andorą w meczu eliminacyjnym mistrzostw Europy. Fani tuż po meczu domagali się dymisji McLarena.
Spotkanie w Barcelonie od początku toczyło się w niesprzyjającej McClarenowi atmosferze. Dziś rano będziesz zwolniony - krzyczała pod adresem McClerena kilkunastotysięczna grupa angielskich fanów, niezadowolona z ostatnich wyników reprezentacji Anglii.
Oberwało się także piłkarzom, na których kibice - szczególnie w pierwszej połowie, zakończonej bezbramkowym wynikiem - krzyczeli "co za kupa śmieci". A po zwycięstwie swojej drużyny - fani nadal wznosili okrzyki: wciąż czekamy na zwolnienie McClarena.
McClaren bronił po meczu piłkarzy, podkreślając, że pokazali "odwagę i charakter". "Jestem dumny ze swoich piłkarzy. To była dla nich bardzo trudna sytuacja" - dodał.
Trener stracił panowanie nad sobą podczas pomeczowej konferencji prasowej. Spokojnie odpowiedział na dwa pytania, a następnie oświadczył dziennikarzom: "Dżentelmeni - jeżeli chcecie pisać to, co chcecie - to piszcie to. I to wszystko co chcę wam oświadczyć. Dziękuję"



