W naszych szeregach najlepiej prezentowali sie Podolski, Makaay i van Bommel. Nalezy tez pochwalic Lahma za praktycznie bezbledna gre w obronie, a takze pare stoperow- Lucio i van Buytena. Wreszcie mecz na zero z tylu, tak trzymac. Kolejne raz, niestety, skutecznosc szwankowala. W niektorych sytuacjach wygladalo to tak, jakby przed mecz troche popili. Makaay mogl strzelic chyba z 5 bramek, ale przynajmniej z 2 setek nie wykorzystal. Van Bommel w koncowce tez sie nie popisal, tak samo jak Podolski, marnujac akcje '1 na 1' z Neuerem. Chociaz Prinz Poldi przy dobrych wiatrach mogl zaliczyc ze 3 asysty, gdyby koledzy nie mieli tak zwichrowanych celownikow. Schweinsteiger znowu nie blyszczal. Przed meczem z Milanem wyglada to naprawde niezle, jednak trzeba poprawic skutecznosc [o zgrozo, ktory juz raz w tym sezonie to pisze
I jeszcze jedna rzecz, ktora mnie zaintrygowala
A sedzia -> ['] Nigdy nie bylem przekonany co do Fandela, ale dzisiaj z liniowymi przeszli samych siebie. Na poczatku meczu dwa brutalne wejscia Smerfow, za ktore spokojnie mogl ich wyrzucic z boiska [Ernsta i Rafinhi bodajze], natomiast w drugiej czesci sytuacja z Kahnem i Larsenem. Ewidentne czerwo dla Titana, ale arbiter widzial inaczej



