Radziłbym Wam nie przejmować się aż tak bardzo moją pewnością co do mistrzostwa dla Barcelony. Przecież to mój problem. Nadmuchuję ten balon coraz bardziej i w przypadku ewentualnej porażki ból będzie olbrzymi. Moja sprawa. W każdym bądź razie swoich przewidywań nie opieram na podstawie wróżenia z fusów. Wiele można zarzucić grze Barcelony i to nie od wczoraj, ale jak do tej pory nie przegraliśmy żadnego spotkania u siebie a więc w tym miejscu można być optymistą. Villarreal w tym sezonie gra słabo i o nic już nie walczy. Nie spadną ani nie załapią się do pucharów. Są zdecydowanie do ogrania na El Madrigal. Real Sociedad rzeczywiście jest w trudnej sytuacji i zagrają na 110% jak będzie trzeba, ale oni z kolei są wyraźnie słabsi i szanse na to, że nagle zagrają na niebotycznym (dla siebie) poziomie jeśli są to niewielkie. Jak już wspomniałem Barcelona nie będzie musiała wygrywać wszystkich spotkań do końca. Nawet na to nie liczę. Po prostu nie wierzę w taką możliwość, aby Real, Valencia czy Sevilla wygrywały wszystko do końca.
Mistrzostwo dla Barcelony nie jest pewne, ja sobie mogę uważać je za bardzo prawdopodobne i tyle. Podobnie jak Wy możecie uważać, że Barcelona się całkiem pogubi w końcówce sezonu a Real odnajdzie i rzutem na taśmę zdobędzie majstra. Co kto lubi.


