Nie do końca tak było. Arsenal zdominiwał środek pola, akcja goniła akcje, stwarzalismy sobie sytuacje za sytuacją, ale głównie w pierwszej połowie. W drugiej już tak różowo nie było. Spotkanie siadło [choć z drugiej strony trodno oczekiwać, aby przez 90 minut grali maksymalnym pressingiem] w drugiej połowie gra sie wyrównała. Radzinski sobie dobrze poczynał, raz minał Eboue i wywalczył wolnego z narożnika pola karnego - do chwili obecnej się zastanawiam, jakim cudem sedzia tam się dopatrzył faulu Eboue - jeszcze mu kartke pokazałguru pisze:Zajebiste spotkanie. Surprised Fulham nie istniało
Długo w drugiej połowie graliśmy tak, jakbyśby wierzyli, ze gol sam przyjdzie - i przyszedł, tylko nie dla nas
Z Chelsea tyle okazji miec nie bedziemy. Trzeba będzie się bardziej przyłożyć do wykańczania akcji.



