Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post autor: fieldy » 29 kwie 2007, 23:24

guru pisze:Zajebiste spotkanie. Surprised Fulham nie istniało
Nie do końca tak było. Arsenal zdominiwał środek pola, akcja goniła akcje, stwarzalismy sobie sytuacje za sytuacją, ale głównie w pierwszej połowie. W drugiej już tak różowo nie było. Spotkanie siadło [choć z drugiej strony trodno oczekiwać, aby przez 90 minut grali maksymalnym pressingiem] w drugiej połowie gra sie wyrównała. Radzinski sobie dobrze poczynał, raz minał Eboue i wywalczył wolnego z narożnika pola karnego - do chwili obecnej się zastanawiam, jakim cudem sedzia tam się dopatrzył faulu Eboue - jeszcze mu kartke pokazał :? Fulham miało swoje okazje, choć my mieliśmy znacznie więcej i po niesamowitej końcówce trochę obraz większości 2 częsci gry został zamazany :p
Długo w drugiej połowie graliśmy tak, jakbyśby wierzyli, ze gol sam przyjdzie - i przyszedł, tylko nie dla nas :D dopiero po utracie bramki się obudziliśmy i znóa zdominowalismy gre. Zapamiętałem kapitalne podanie Hleba do Ade, na czystą pozycje, kiedy to strzelił nad bramką, mająć przed sobą tylko bramkarza. Zagrał świetne spotkanie, a niedosyt i tak pozostał.
Z Chelsea tyle okazji miec nie bedziemy. Trzeba będzie się bardziej przyłożyć do wykańczania akcji.

Wróć do „Anglia”