1. Chyba dobrze, że trener nie potrafi przegrywać. Jeszcze by się przyzwyczaił do tego i co? Każdy kto ma duszę zwycięscy nie potrafi przegrywać. Normalne w sporcie, że przegrane się odreagowuje. Jedni odreagowują jeszcze więcej trenując inni poprzez różnego rodzaju pyskówki. Jak dla mnie to, że trener nie potrafi przegrywać to dobrze. Takich ludzi potrzebuje sport. A nie ciągłych śpiewów "Polacy nic się nie stało".Reina bohaterem, potem okradziony. Jeszcze ta tragedia z helikopterem. Straszne to wszytsko. Liverpool jest w finale. W trzech sezonach dwa razy, to bardzo dobry wnik jak na "mały klub" jak określił Liverpool, Mourinho. Ciekawe co teraz będzie wymyślał na sędziego... Jednym słowem Mourinho nie porafi przegrywać. Ja nie wiem co on jeszcze w Chelsea robi. Z takim budżetem z takimi piłkarzami... żal dupe ściska.
2. Jakby nie patrzeć drużyna z Londynu doszła do półfinału LM. Liczy się w walce o tytuł a Anglii. To chyba powinno sprawić, że ten żal mniej ściska. Wiadomo, że każdy by chciał wygrać LM, jednak nie zależy to od pieniędzy. A po tym co piszesz to można dojść do wniosku, ze Mourinho jest trenerem co najmniej średnim a tak na pewno nie jest.



