... i długów nie będziePrzegląd Sportowy pisze:Ogłoszono upadłość CWKS
Stało się to, co przepowiadano. CWKS Legia kończy swój żywot. Sąd Rejonowy w Warszawie ogłosił upadłość klubu i wyznaczył syndyka. Bez rozgłosu, tuż przed długim weekendem, warszawski sąd postawił krzyżyk na CWKS Legia. Wierzycielem, który wnioskował o upadłość okazał się były reprezentant klubu Krzysztof Dryja. Koszykarz grał w Legii w sezonie 2003/2004 i od tamtej pory bezskutecznie dopominał się o uregulowanie należności, które wówczas wyliczano na ok. 75 tys. złotych.
Po wielu próbach odzyskania zarobionych pieniędzy postanowił w końcu oddać sprawę do sądu. Finał rozegrał się przed kilkoma dniami. Sąd orzekł o likwidacji majątku dłużnika i wyznaczył Tomasza Sadowskiego na syndyka masy upadłościowej. To może oznaczać, że w 90-letniej historii Legii zamyka się pewien okres.
- Nie jestem pierwszym i nie ostatnim, który skierował do sądu sprawę przeciwko Legii, aby odzyskać swoje pieniądze. Takich jest bardzo wielu - wyjaśnia Dryja, który weekendowe dni spędza pod Zakopanem i nie może rozmawiać o tej przykrej sprawie. Nie czuje się też grabarzem klubu. Działacze Legii z prezesem Jackiem Gmochem na czele sami wyliczali niedawno, że długi klubu sięgają prawie 7 milionów złotych. Cierpliwość wierzycieli była wystawiona na ciężką próbę, lecz w końcu się skończyła.
W siedzibie CWKS przy Powązkowskiej na pozór toczyło się wczoraj normalne życie. Pracownice klubu wykonywały swoją robotę, kierownictwo wypoczywało. A większość członków zarządu klubu nawet nie wie, co się stało. Syndyk też wyjechał na "zieloną trawkę" poza stolicę. W sądzie podobnie, czyli pustki. Wgląd do akt mają tylko strony i dyżurujący sędzia, który nie chciał na gorąco podjąć decyzji o udostępnieniu dokumentów.
Dyrektor CWKS Janusz Dorosiewicz, z którym udało się skontaktować telefonicznie, nie sprawiał jednak wrażenia człowieka załamanego. - To smutne, ale nie tragiczne - oceniał. Co więcej, ujawnił iż CWKS dołączył się do wniosku o upadłość. - Stwierdziliśmy w sądzie, że klub nie może dalej funkcjonować w obecnym położeniu, bo jest niewypłacalny. liczymy, że syndyk może teraz doprowadzić do ugody - przyznał.
Los CWKS jest teraz w rękach syndyka, który już przejął majątek klubu i może ogłosić upadłość albo podjąć działania naprawcze. Podlega on kontroli sędziego komisarza wyznaczonego przez sąd. - Titanic idzie w dół - tak dyrektor Dorosiewicz określa sytuację Legii, ale zachowuje pewną nadzieję. - Wystąpiliśmy z pozwem do sądu cywilnego przeciwko Agencji Mienia Wojskowego, która nie wywiązała się z umowy i nie przekazała Legii w użytkowanie wieczyste nieruchomości położonych na Fortach Bema. Domagamy się odszkodowania w wysokości 23 milionów złotych. A jeśli wszystko się nie powiedzie, założymy stowarzyszenie stowarzyszeń, czyli nową Legię, w innej strukturze.


