Giro d Italia

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post autor: Uchi_ » 14 maja 2007, 23:22

Yukasz pisze: Jest to bardzo dziwne bo jakby Di Luca nie chciał przewodzić w wyścigu to do dziś liderem nieprzerwanie byłby Gasparotto. Jednak jak mówili komentatorzy Di Luce nie podobało się takie postępowanie swojego kolegi po pierwszym etapie i następnego dnia lider swojej drużyny był jednocześnie liderem wyścigu. A od dziś Gasparotto znowu jest liderem... Jeśli robi on to wbrew wcześniejszym ustaleniom i chce mieć swoje pięć minut w wyścigu to w drużynie nie dzieje się dobrze jak nie ma porozumienie między kolarzami i w zasadzie ekipa przynajmniej częściowo jest rozbita. Zobaczymy jaki będzie to miało wpływ na dalszą jazdę Liquigasu w Giro oraz samego Di Luci który ma chrapkę na wysoką lokatę końcową. Jutro dzień przerwy więc może kolarze włoskiego zespołu wraz z ich dyrektorem sportowym sobie wszystko wyjaśnią.

Co do Di Luci to wydaje mi się, że jemu to wszystko jedno czy będzie teraz liderem czy nie, bo i tak liczą się góry.A Gasparotto chapie na premie za zwycięstwa etapowe no i jakieś jak mówisz 5 minut może być.Zwycięstwo Di Luci mogłobyć na zasadzie, że jak Gasparotto jest daleko, to niech koszulka zostanie w naszych rękach, zawsze to dodatkowe punkty i plusy dla niego i drużyny.


Co do Rebellina, to w zasadzie dziwny zawodnik, bo nie ma jakiś sukcesów poważnych na koncie, ba w wielkich tourach nigdy nie był ani faworytem, ani w ścisłej czołówce.Ale chyba fenomenem tego zawodnika jest sukcesja w klasykach.W tym roku dobrze w Paryż - Nicea, jeszcze lepiej w Strzale.Wcześniej także zawsze w czołówce, jednak tych troszkę mniej sławnych wyścigachWidzę, że chyba ma chrapkę na poważniejsze trofeum w tym roku, jednak mimo, że jest liderem nie mam do niego przekonania, co nie znaczy, że nie trzeba go lekceważyć.Poza tym, pamiętajmy, że każdy z wielkich Tourów jest świętem dla czy to Włocha, Francuza czy też Hiszpana, bądź Szwajcara ( no niech będzie i zaliczę TdS do grona wielkich, chociaż brakuje ale oddajmy im 4 miejsce ), więc nie wydaje mi się, żeby wygrał ktoś poza Włochem w tym roku, jak i w poprzednich.

Wróć do „Inne sporty”