AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Awatar użytkownika
Bask
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2070
Rejestracja: 17 kwie 2007, 1:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Euskal Herria

Post autor: Bask » 26 maja 2007, 19:12

RóżA pisze:dla mnie oba transfery są raczej nierealne
Dla mnie też obydwa transfery są bardzo mało możliwe, ale właśnie wierząc w miłość Zlatana do Interu to prędzej bym widział Szewe z powrotem niż Zlatana w „czerwono-czarnych”.
Chlopaczek pisze:Czy to nie o nim chodzila sluchy ze pod namowa Moggiego sial ferment w druzynie Ajaxu zeby tylko klub z Amsterdamu puscil go do Turynu?
Słyszałem o tym.
Chlopaczek pisze:Gdyby tak milowal Inter to raczej na Delle Alpi by sie mocno nie wyrywal tym bardziej ze w tamtym okresie zainteresowanie nim wykazywalo wiele klubow w tym Inter z tego co sobie przypominam
Od zainteresowania do transferu długa droga. Przykłady piłkarzy, którzy kochają jakiś klub, a później przechodzą do jego największego rywala jest wiele. Ostatnio np. słyszałem, że Metzelder na swojej stronie internetowej pisał, że jest wielbicielem Barcelony, a z kim podpisał ostatnio kontrakt to wszyscy wiedzą. Na tej samej zasadzie Zlatan dostał konkretną propozycję od Juventusu, więc przystał na nią.
Chlopaczek pisze:Negocjacje z Milanem rowniez nie rzucaja zbyt dobrego swiatla na jego milosc do czarno-niebieskich
Tutaj może nie jestem dostatecznie doinformowany, ale słyszałem tylko o zainteresowaniu Milanu Szwedem w tamte lato.
Chlopaczek pisze:milosc wyglada mi na taka ze tam zasieje gdzie wiatr zawieje.
Tak jak już mówiłem miłość miłości nie równa. Możliwe, że słowa Ibrahimovica to tylko niestety „puste” słowa. Mi się natomiast wydawało, że mimo opinii na jego temat jako człowieka, jak mówił o miłości do Interu to mówił szczerze.
Moim zdaniem nawet, jeśli Zlatan jest człowiekiem kłamliwym to jak już powiedziałem prędzej zasili np. Real niż Milan.
Jeśli Rossonerim zależy nad wzmocnieniem ataku to powinni popatrzeć na napastników typu Lucarelli, Bianchi czy Iaquinta.

Na tym proponuje zakończenie dyskusji pt. Zlatan w Milanie, bo mniej więcej osiągnęliśmy „consensus”.

Wróć do „Włochy”