Już na samym początku spora niespodzianka, bo z turniejem pożeganał się numer 6 i obrońca tytułu, czyli Hewitt. Podobnie sprawa ma się z Henmanem, no ale w jego przypadku jest bliżej do końca, więc może to tak wielka sensacja nie jest.
Dzisiaj załapałem się jeszcze na dokończenie meczu Safina. Sześć szybkich piłek przeciwko Grosjeanowi i pozamiatane



