- Polska pokonała Brazylię, a Argentyna leży na tym samym kontynencie
- Argentyńczyków zgubi pewność siebie (tak jakby w fazie grupowej nie byli pewni siebie)
- Argentyna gra słabo, bo zagrała jeden słaby mecz z Koreą (kiedy już miała pewny awans; Polska natomiast zagrała trzy kapitalne mecze)
- Jak się upilnuje Aguero to Polska wygra (to nic, że Fojut nie zagra)
- Argentyna to zespół bez gwiazd, przecież tak powiedział Jerzy Engel (A Polska ma jedną wielką gwaizdę - Dawida Janczyka. Ta gwiazda jest tak wielka, że w Argentynie nie potrafią napisać jego nazwiska [piszą Janzyk])
- W 1987 roku Jugosławia pokonała Argentynę. A teraz mija dokładnie 20 lat.
- To jest futbol młodzieżowy, tu wszystko może się zdarzyć (teza Engiela)
Mnie najbardziej dziwi to, że zawsze wszyscy piszą, że Engel nie zna się na futbolu, gada same głupoty itp., a jak raz powiedział coś co się kibicom spodobało, to wszyscy w to uwierzyli. Chodzi mi o rubrykę "okiem eksperta (
Udało mi się przeczytać artykuł jeszcze większego popierdoleńca niż Engel. Niejaki (nijaki) Paweł Zarzeczny tak pisze:
Tutaj nie ma wątpliwości, że facet w ciągu swojego życia nie obejrzał ani jednego meczu piłkarskiego. Gdyby się go spytać jaki kształt ma piłka, to nastała by głucha cisza. Facet mogłby być redaktorem naczelnym Brawo Sportu. Nie będę się rozwodził nad tym debilem, bo szkoda mi klawiatury. Jakież będzie ich ździwienie, kiedy Polska przegra do zera (to tylko takie założenie). Engel - główny ekspert w studio Szaranowicza nagle dostanie biegunki, bo jego wizja się nie sprawdziła.Legendy o kolejnych następcach Maradony, pojawiające się w każdym okienku transferowym od lat dwudziestu, nie sprawdziły się ani razu! To kraj, który stworzył swój futbolowy mit w czasach przedtelewizyjnych, a jeśli już telewizja była - nikt do Argentyny z kamera nie zaglądał.
Ale patrząc realnym okiem, to na papierze Polska nie ma żadnych szans. Trzeba liczyć na słabszy dzień Aguero i Banegi. A prawdopodobieństwo, że oni dwaj będą mieli słabszy dzień jest dla mnie zerowe, bo z dnia na dzień formy się nie traci. To jest dopiero 4 mecz turnieju (Polacy po pierwszym byli bez sił), a Argentyńczycy mają zmiar zagrać ich 7. Dobra wiadomość dla polskich kibiców jest taka, że w pierwszym składzie nie zagra (pomysł Tocalliego) jeden z największych talentów argentyńskiej reprezentacji u-20 Angelo Di Maria. Ale jak Argentynie nie będzie szło, to on wejdzie z ławki. Kto widział jak on gra w meczu z Koreą Płn., to wie jaki ten chłopak ma potencjał. Drybling ma nieziemski. A Polacy na swej drodze napotkali tak naprawdę tylko jednego świetnego dryblera na tym mundialu (chyba nikt tu nie napisze o Pato
2 wp za niepotrzebne bluzgi i obrażanie // fieldy
Co ja poradzę. Jakby nie głosili takich farmazonów, to nikt by ich nie wyzywał.//Cor


