Tour De France

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Post autor: arek_ahig » 24 lip 2007, 22:52

RealFan pisze:Lance, Rasmussen...na bardzo wielu były podejrzenia. Kwestia tylko tego, czy im się udowodni czy nie. Jakoś nie chce mi się wierzyć, aby większość kolarzy, którzy pozostali w wyścigu jeszcze nigdy nie próbowała się jakoś wspomagać. Niestety, ale w kolarstwie w przypadku nikogo nie można powiedzieć ze 100% pewnością, że jest i zawsze był czysty.

Zamilcz! Co do Rasmussena, to jeszcze mogę się zgodzić, bo unikał kontroli, co zdaje się podważać jego wiarygodność, ale Lance to ikona kolarstwa.

Rok w roku czytam, że Armstrong brał. I rok w rok Armstrong odpowiada: Jestem zawodnikiem, który był kontrolowany najwięcej razy w historii sportu. Będę bronił siebie i swojej reputacji i wygram wszystkie sprawy o naruszenie moich dóbr osobistych.

Ludzie z komisji antydopingowej potrafili zrobić Armstrongowi najazd na jego prywanty dom kilka razy w roku. Przeszukania, pobieranie krwi. Po każdym zwycięskim etapie badano go wzdłuż i wszerz. Francuzi! Ci, którzy szukali choćby poszlaki świadczącej o dopingu, by móc dokonać publicznej egzekucji znienawidzonego Amerykanina. Nic na niego nie znaleźli.

Lance odwołuje się do argumentacji najbliższej człowiekowi - jeżeli przeżył ciężki nowotwór (nie dawano mu nawet 20% szans), to dlaczego miałby szkodzić swojemu zdrowiu?!

A teraz pora na prawdę. Na wyjawienie wielkiej, skrywanej, niemalże mrocznej tajemnicy sukecesów Lance'a Armstronga:

Jest to kolarz wybitny. Talent to raz, a dwa - niesłychanie silna wolna, która kazała mu trenować dzień w dzień po kilka godzin, w święta, w ulewie. Lance to również determinacja, z jaką analizował dane techniczne swojego roweru, trasy TdF, on planował każdy zakręt! On obliczał razem z naukowcami, kiedy zjeść banana podczas wyścigu, żeby mieć o dwie sekundy lepszy wynik!
Niektórzy ludzie wolą prosty sterotyp - wszyscy kolarze to koksiarze, więc Armstrong też. Wygrywał? No to na bank brał. I to im wystarcza.

Koksiarze mogą tylko pomarzyć o wynikach, jakie osiągał Armstrong ze zwichniętą kostką i 39-stopniową gorączką.

ot tyle na ten temat...

Wróć do „Inne sporty”