Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Nurni Flowenol
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 460
Rejestracja: 27 lis 2004, 19:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Torun/Warsaw

Post autor: Nurni Flowenol » 12 sie 2007, 0:19

Real gral w pierwszej polowie wedlug Trzeciaka "wulgarnie" :lol2: Nie moge :lol2: Natomiast Szaranowicz z Jurkiem E. w studio tez dawali rade. Getafe gra wedlug nich piekna i ofensywna pilke, Szaranowicz ledwo wypowiedzial slowo "Primera", a prezesem Blancos jest przecie niejaki Raul Calderon :lol2: Z tego co slyszalem takze, wedlug Iwankiego gra Realu w drugiej odslonie byla bardziej, uwaga, uwaga, "rozwiazla" :lol2: Chociaz nie jestem juz zbyt trzezwy, wiec to moga byc moje urojenia 8)

No ale zarty na bok. Spodziewalem sie wyzszego wyniku, choc oczywiste bylo, iz Sevilla nie jest jeszcze w optymalnej formie. Nie sadze wszakze, aby Merengues byli w stanie na SB wygrac wyzej.

Real w pierwszej polowie gral bez pomyslu, pasywnie, bezbarwnie, topornie, wolno, ergo: ostatnio tradycyjnie. Z takimi pilkarzami w drugiej linii to jednak nie jest zadnym zaskoczeniem. Sevilla ma zdecydowanie ciekawszych pilkarzy w pomocy, kreatywniejszych, lepszych technicznie i potrafiacych swietnie zagrac z klepki. Gospodarze grali zdecydowanie szybciej, agresywniej, zageszczajac srodek pola i uniemozliwiajac Blancos przeprowadzanie plynnych akcji. Do tego grali tak, jak od nich tego oczekiwalem: nawet jak dawali Realowi pograc, to tylko po to, zeby szybko przejac pilke i stworzyc zagrozenie pod bramka rywala. Grajac z obecnym Realem bez RvN i Beckhama wystarczy tylko dac mu pograc pozycyjnie, samemu przeprowadzajac skuteczne kontry. Oprocz kilkunastu ostatnich minut spotkania udawalo sie to Sevilli bardzo dobrze. Real byl bezradny jak Liverpool przy podobnej grze Milanu w finale LM (choc Milan gral bardziej zachowawczo i co za tym idzie umiejetnie) i praktycznie w ogole nie stwarzal powaznego zagrozenia pod bramka Palopa. Do tego roznica mimo tej fazy przygotowan do sezonu w zdyscyplinowaniu i zorganizowaniu miedzy oboma zespolami takze bylo widoczna. W drugiej polowie Real gral juz lepiej i szybciej, ale nadal Sevilla przez jej wieksza czesc kontrolowala mecz. Choc myslalem, ze postawia z kontry kropke nad i. Przeliczylem sie.

Real ma obecnie zbyt slaba kadre i jest to widoczne golym okiem. Nie da sie juz wygrywac tak latwo meczu bez Becksa, gdy do tego nieobecny jest RvN. Ciezko jest, przynajmniej teoretycznie, na te chwile wierzyc w powodzenie tego zespolu w najblizszym sezonie. Sevilla z kolei jak dojdzie do pelni formy znow bedzie mocna. Maja dobrego bramkarza, solidna obrone (dzis sobie poradzili bez Navarro i Escude), zajebista pomoc wzmocniona Keita oraz De Mulem i czterech bardzo dobrych napadziorow. Do tego znakomitego szkoleniowca. Moga byc jeszcze mocniejsi niz w poprzednim sezonie, w ktorym i tak grali IMO najlepsza pilke. Dzisiaj nie brakowalo mi zupelnie Poulsena, jeno Adriano na lewym skrzydle. Puerta nie mial z kim grac.

To tyle.

Wróć do „Hiszpania”