W zupełności zgadzam się z przedmówcą. Mobilizacja przed jednym i to bardzo ważnym meczem przebiega w sposób zgoła odmienny, jak przed zwykłym, szarym i przeciętnym meczem w przeżutej już i wyplutej kilka razy, ojczystej lidze. Przykład? A popatrzcie na postawę drugoligowej Alemani Ahem, ktora godnie, z herbem na sercu i hymnem w ustach, kroczy bo boiskach europejskich w poszukiwaniu kolejnych potencjalnie lepszych przeciwników, by ukręcić im koronę na głowie!Kamilo pisze:Trzeba pamiętać, że wyniki w lidze to jedno a Lidze Mistrzów drugie, Barcelona może sie zmobilizować na mecz z Chelsea (podobnie było kiedy Bayern miał fatalną forme, a jak sie zmobilizowali na mecz z realem, tylko szkoda, że odpadliMikusinski pisze:Mimo iż jestem kibicem Chelsea, myślę że Barca nie sprosta The Blues i nie awansuje do następnej fazy. Ostatnio wymęcza zwycięstwa ze słabymi drużynami......)
Osobiście oceniam szanse na 60% dla Barcelony i 40% dla Chelsea.
Podobnie rzecz ma się z Barceloną. Jeżeli odpowiednio zmotywują się do przemarszu przez niebieskich, to nikt ich nie zatrzyma. A pamietajmy, że Chelsea to nie jest zespól nieosiągalny dla Blaugrany. Powiem nawet więcej: kadra Rijkarda jest w stanie rozjechać swym pługiem zaspy londyśnskiego klubu. I ta cała sztuczna propaganda, ktorą zapewne jest głośne HURRA na wiwat Abramowicza jest dla mnie tak bardzo śmieszna, że graniczy poprostu z ekstazą nienawiści do tego klubu. i jestem antagonistą jeśli chodzi o Chelsea. Podobnie jest z Realem. No ale to już inna bajka, nie na ten wieczór moje dziatki:)
Pozdrawiam.



