Meczu nie ogladąłem i całe szczęście. Po relacji mojego fathera, który co prawda zna sie na siatkówce jak ja na zakonnicach, to całe szczęscie że już wracamy. A nawet szkoda, ze nie przegraliśmy z Turcją.
Przynajmniej nasi siatkarze zeszli na ziemie, choć wg mnie przyczyny takiej gry są bardziej złożone niż kompletny brak formy.



