Piechna to jednak ma coś nie tak z głową. Ten nowy trener Widzewa też raczej nie jest do końca zdrowy, sadzając swojego najlepszego zawodnika na ławce.
Szkoda pierwszej straconej bramki, bo wcale nie musiała w tym meczu paść, ale w sumie nie będzie już tego ciśnienia związanego z czystym kontem. Chinyama po raz kolejny pokazał, że jest lepszy od Grzelaka i to jemu należy się miejsce w wyjściowej jedenastce. Oczywiście można mu zarzucić słabą skuteczność, ale prawa jest taka, że to on ma najwięcej goli, mimo iż grał mniej niż Grzelak.
Następny mecz w Kielcach z Koroną i będzie na pewno ciężko. Korona wygrała u siebie chyba wszycie mecze bez straty gola. Tak jak pisałem przed meczem w Lubinie – remis nie będzie zły.


