W pierwszych 30 minutach gracze ManU 2 razy wybijali piłkę zmierzajacą do pustej bramki.
najpierw Larsson
Po chwili, bład popełnił an der Sar - wybił piłke płasko [nie był w polu karnym] piłkę uderzył jeden z graczy City - i tym razem piłkę lecacą do bramki wybił Vidić [choć było to 7-8 metrów od bramki,to jakby nie wybił zapewne wpadła by do siatki] Nie mineła minuta, a Rio pod polem karnym stracił piłkę w fatalnym stylu. Mogło być groźnie, ale gracze City się pogubili.
Gracze Manu póki co [w ataku] strzelają, ale raczej niecelnie.
Birmingham ma dużo okazji na gola - pewnie coś wpadnie niedługo



