No i nie masz większości. Dziękuje i pozamiatane. Rządzisz nieudolnie, bo nie masz na to siły w parlamencie. Jesteś tylko administratorem kraju. Widać, że nie było innej opcji. W parlamencie były takie a nie inne siły - tak zdecydowało społeczeństwo. PiS nie wziął by sojuszu z SLD nigdy - jestem przekonany. PSL był zaproszony do koalicji, ale Pawlak inaczej zdecydował. PO samo zerwało rozmowy. PiS miał ogłosić wybory i czekać, że może ludziom po tym miesiącu - dwóch jednak chciało by się głosować. Trochę obiektywizmu, nie zachowujmy się jak ten kibic Donalda na trybunach (MON dobrze stwierdził, że taki kibic stadionowy). Nie było innej możliwości utworzenia rządu większościowego.Yukasz pisze:Do rządu wszedł by PSL i jak nie PiS to pewnie LID czego bym nie chciał. Jak PO wygra wybory a jeśli tak się stanie to niewielką różnicą jak PiS i sie przekonamy jak będą negocjować i jakie warunki będą stawiać obie partie.
No niestety samo to jeszcze o tym nie świadczy. To tak jakby negocjator stawiał takie warunki, że druga strona ich nie przyjmie (co jest wiadome z góry) i nazywał się wybitnym negocjatorem, bo nie dał się zbyć ochłapami. Tylko, że to co dawała druga strona to nie były ochłapy. Tak twierdzi tylko On sam by swoją osobę wypromować.Ale przynajmniej dla mnie niemal pewne było że LPR i SO przystaną na warunki PiSu bo chcieli znaleźć sie w rządzie i w przeciwieństwie do Tuska przystali (może ten ma jakieś mocarstwowe plany, pewnie tak bo inaczej brałby to co mu dawali jak L. z G.) na propozycje PiSu i już to świadczy o tym że Lepper z Giertychem nie są lepsi bo brali co im dawano a Tusk się nie zgodził (pomijając co mu po głowie chodziło).
Giertych i Lepper nie weszli do rządu za nic. Dostali ministerstwa, dostali stołki i wiele innych rzeczy. Najważniejsze - teoretycznie - dostali możliwość realizacji swojego programu. Było coś takiego jak umowa koalicyjna, etc. Mundurki chyba nie były pomysłem PiSu z tego co się orientuje. Mając o wiele mniej głosów (mniejszy potencjał) przekuli to (w dużej mierze dzięki Tuskowi) w realną władzę.
Po raz kolejny powtarzam są lepszymi politykami. Osiągnęli władzę, udało im się to, czego Tusk nie osiągnął.



