No i zwycięstwa nie było. Nieobliczalna BVB zaskoczyła tym razem pozytywnie i - chociaż nie oglądałem całego meczu - to ona była bliżej victorii w tym spotkaniu.
P.S. Nie rozumiem, czemu Doll nie stosuje klasycznego 4-4-2, mając idelanych "podwykonawców" do takiego systemu gry.



