Sylwester bez Andrzeja Dudy

Awatar użytkownika
juninho2000
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 9
Rejestracja: 08 gru 2007, 17:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: no i po co ?

Post autor: juninho2000 » 01 sty 2008, 17:51

W tymn roku nowy rok wyjątkowo spędziłem z kolegami z klasy w mojej rodzinnej mieścinie ( lub zadupciu jak kto woli ) . Zaczęło się standardem , idziemy do knajpki i pijemy kilka ( albo kilkadziesiąt , niewiem bo zapomniałem ) piwek , drinków itp . Mastępnie wychodzimy na rynek i z tego co mówiła mi na rano sąsiadka to z kolegami śpiewaliśmy głośno biesiady {( lol )} . Następnie poszliśmy do kumpla do domu . Tam niezła popijawa i wyżerka ( znowu ) i tańce ( tylko że nie pamiętam z kim i czy wogóle tańczyłem ) . Obudziłęm się około 15.00 pod stołem a obok mnie leżał kolega który mamrotał coś o dziciach Allaha czy jakoś tak ale nie specjalnie go słuchałem . Kolega organizator wskazał mi palcem na sufit i rzeczywiście brakowało żyrandola i i trochę gipsu . Ponoć to ja go wyrwałem i tak się miło skończyło że po powrocie do domu straciłem około 500 zł . Jeżeli was nie zanudziłem to opiszę w skrócie jak sylwka spędził mój brat. Wyjechał do miasta oddalonego o 19 km od naszego rodzinnego . Tam się schlał i obudził się dokładnie po 18 godzinach snu w miasteczku w odległości ok. 54 km od tej w której się miał ponoć całą noc znajdować w knajpie i jakis kelner podawał mu żurek .

Wróć do „Hyde Park”