hehe, wydawało się, że już koniec Safina, a tu proszę - 5 partia.
Faworyta chyba jednak trudno wskazać.
Edit:
Jednak wszystko skończyło się zgodnie w tradycją - Safin nie wygrał jeszcze meczu od stanu 0:2 w setach. Ale chwała mu, że się nie poddał i doprowadził do 5 seta



