Nie może, bo historia to w tym akurat kontekście nazwa dziedziny nauki badającej cały znany nam zakres dziejów. Zaś jeśli ktoś interesuje się tylko historia II Wojny Swiatowej a nie całą historią to chyba logiczne jest, że nie można on powiedzieć "interesuje się historią".Chlopaczek pisze:Czyli jezeli ktos interesuje sie na przyklad tylko historia II Wojny Swiatowej i nie interesuje sie tak rozlegla dziedzina wiedzy historycznej jak historia sredniowiecza to nie moze powiedziec ze interesuje sie historia?
To co Ty nazywasz "historią polityki" to bardzo ważna dziedzina wiedzy historycznej ściśle powiązana z filozofią, ekonomia i wieloma ważnymi wydarzeniami w różnych epokach, powiedzenie, że nie interesuje się " historią polityki" nawet w przypadku historyka amatora zahacza o dyletanctwo a co dopiero w przypadku dajmy na to zawodowca.
Nie frana bo franz jeszcze nie orzeka. O rzeczywistej wartości Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela orzekła historia i fakty. Oczywiście nie chodzi mi o zawartość tego dokumentu lecz to jak wyglądał rzeczywistość po jego wprowadzeniu.Chlopaczek pisze:Orzekl Franz.
A to co było w nim potworne dla papieża (znowu musze użyć tego zwrotu) g.. mnie obchodzi.
Musimy ustalić czego dotyczy dyskusja. Czy tak jak wspominałem wyżej wszystkich aspektów powiązanych z działalnością inkwizycji jako instyucji Koscioła Rzymsko Katolickiego czy może dyskutujemy o wszystkich grzechach wszelkich odłamów chrześcijaństwa i chrześcijan na przestrzeni jakiś 2000 lat, jeśli to drugie to ja pasuje bo mi życia szkoda na takie dywagacje.Chlopaczek pisze:Ty podajesz liczbe ofiar Inkwizycji myslac Swiete Oficjum a ja mysle o liczbe ofiar inkwizycji jako zjawisku liczbie ludzie ktorzy zostali zabici za to ze byli heretykami.
Są tacy co mówią o milionach ale dobra odpuśćmy sobie tych idiotów. Nie ma co przywoływać omena, nomena ani żadnych bogów, jeśli chodzi o inkwizycje jako instytucje kościelną to faktycznie można w bardzo dużym uproszczeniu założyć (tak na oko), że statystycznie zabijała jedna osobę rocznie.Chlopaczek pisze:Nikt nie mowi o milionach ale nomen omen na boga nie zartujmy ze inkwizycja statystycznie zabijala jedna osobe rocznie (tak na oko).
Alfred Nobel wynalazca dynamitu wcale nie chciał aby używano go w przemyśle i górnictwie to on zainspirował i rozpoczął ruch "dynamiciarzy", którzy używali dynamitu jako materiału wybuchowego w walkach pomiędzy sobą.Chlopaczek pisze:Kosciol to zainspirowal kosciol to rozpoczal a ze wyslugiwal sie sadami swieckimi przekazujac im wylapanych "heretykow"
To było tak w ramach rozluźnienia atmosfery. A teraz na poważnie, bo w twoim zdaniu jest kilka błędów tak potężnych, że aż zęby bolą.
Ogólnie Chłopaczku to sobie robisz ze mnie jakieś Yaya, albo Ty to nie Ty tylko jakaś podróbka Chłopaczka i to marna. Gdzie wyczytałeś taką piramidalną bzdure, że "wyslugiwal sie sadami swieckimi" świeckie sądy miały w najważnieszych sprawach bardzo mało do powiedzenia a czasem nawet nic. Sądzeniem heretyków zajmowały się tylko instytucje kościelne, świecki władca, pan feudalny mogł jedynie co by urządzi rozrywkę dla swojego ludu wykonać wyrok czyli urządzić "ludzkiego grila" na głównym placu osady ku uciesze gawiedzi.
Mylisz podstawowe pojęcia z czego wynikają dalsze błędy. Otóż sąd jak sama nazwa wskazuje sądzi i wydaje wyroki, zaś straceniem osądzonego czyli wykonaniem wyroku zawsze zajmuje się ktoś świecki bo księża kaci chyba się nie zdarzali przynajmniej mi nic o nich nie wiadomo.Chlopaczek pisze:Nie znaczy ze jak takiego heretyka stracil sad swiecki to oni mieli czyste rece.
Chyba na prawdę nie interesujesz się historią średniowiecza. W wiekach o, kórych mówisz z papiestwem bywało różnie. Faktycznie w tym okresie był taki jeden papież (Innocenty III) który miał jaja jak dorodne jabłka i kawał bezwzględnego skur... człowieka z niego był ale bywali też słabeusze bez wpływów. Dla tego bywało tak, ze władze świeckie wytyczne papieży miał po prostu tam gdzie słońce nie dochodzi, każdy robił to co służyło jego interesom a nie jakimś tam "szczytnym ideom" kościoła.Chlopaczek pisze:Wytyczne papiestwa ktore w tamtym czasie znajdowalo sie u szczytu potegi (szczegolnie XII i XIII wiek - tutaj juz odnosze sie do dalszej czesci Twojej bo wypowiedzi faktycznie nie sprecyzowalem) byly jasne "wytepienie".
Walkę o władze i wpływy toczyli ze sobą papieże i cesarze. Słynny juz spór o inwestyturę i reformy kościelne wygrał cesarz Henryk IV a nie papież Grzegorz VII. Cesarz zebrał wojska, najechał Italię i Rzym nie pokornego papieża przepędził a na jego miejsce wstawił podległego mu pajacyka ze sznureczkami co by mógł nim sterować. Jak widzisz nie zawsze władza świecka była podległa kościelnej w postaci papieża i nie musiała słuchać się "wytycznych" papiestwa wręcz przeciwnie czasem sama dyktowała "wytyczne".
Bilans czego rośnie? Bo na pewno nie ofiar inkwizycji.Chlopaczek pisze:Jakby jeszcze wspomniec pewnie niesprawdzalna liczbe samowolnych egzekucji heretykow przez tak zwana ciemna mase ktora w sredniowieczu byla wyjatkowo ciemna i zabobonna to bilans rosnie
Po pierwsze nie "pewnie niesprawdzalna" tylko na prawie 100% nie sprawdzalna bo na tego rodzaju akcje nie ma kompletnie żadnych dowodów i możemy sobie tylko gdybać w tej kwestii a historia się gdybaniem nie zajmuje. Po drugie nie mylmy zwykłego bandytyzmu, mordów i złodziejstwa z inkwizycją. Zwykle takie lincze miały na celu ograbianie ofiar jak to Ty mówisz ciemna masa nie zdawała sobie nawet sprawy czym dokładnie jest ten cały "heretyk" inna sprawa, że ona wgóle mało wiedziała.
Pewnie, że sprawdzalny. Jeśli ktoś w temacie historii prawa wypowiada takie głupoty jak "Papiestwo w tamtym okresie było u szczytu potęgi.To ich slowo bylo prawem." to wybacz ale szanse zdania sesji na prawie ma minimalnie (zerowe).Chlopaczek pisze:I taki sprawdzalny


