Bardzo słabo dzisiaj w defensywie. O'Shea - fatalny występ. Evra myli się w ostatnim czasie często w obronie, ale przynajmniej ma coś do zaprezentowania w ofensywie. A Irlandczyk jest bezproduktywny pod obiema bramkami. Ferdinand - zupełnie jak nie on. Dużo błędów w ustawieniu, kryciu i rozegraniu piłki. Vidic - jedyny z bloku defensywnego do którego nie specjalnie o co mam się przyczepić. Nawet jak popełniał błędy to od razu je naprawiał, kilka razy ratował skórę pozostałym kolegom. Brown - bardzo słabo. Kilka beznadziejnych podań, takie same dośrodkowania, nie radził sobie z przeciwnikami.
W drugiej linii już w samym ustawieniu widzę duży błąd. Anderson i Scholes nie powinni IMO grać razem. Jeden z nich powinien grać w parze z kimś z dwójki Hargreaves - Carrick. Przez to, że Anderson stara się być wszędzie to Paul musi asekurancko zostawać w tyłach. Rudzielec zagrał dzisiaj kilka świetnych piłek, ale to i mniej niż mógłby dać drużynie, gdyby miał obok siebie któregoś z graczy bardziej defensywnych. Skrzydła nie funkcjonowały. Nani niewidoczny, nic ciekawego nie pokazał. Giggs również bardzo słabo. Ronaldo próbował coś zrobić, ale przegrywał większość pojedynków. Tevez bardzo ambitnie walczył, ale brakowało mu wsparcia. Ogólnie rzecz biorą bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu. Szkoda, że przegrywamy akurat takie spotkanie, choć może dobrze że tego typu wpadka zdarza nam się dość wcześnie.
A Eriksson to chyba jakiś sczególny motywator, bo defensywa City gra najlepsze spotkania w tym sezonie właśnie przeciwko nam. Choć to oczywiście nie jest dla nas żadne usprawiedliwienie. Może koszulki przeszkodziły?
Szkoda strasznie, ale trzeba wyciągnąć wnioski i walczyć dalej. Do końca sezonu zostało jeszcze trochę czasu, przeciwnicy na pewno się jeszcze potkną. A my musimy to wykorzystać.



