Poza tym dziennikarz tym różni się od zwykłego użytkownika netu, że powinien sprawdzic źródło żeby nie narazic się na zarzut nierzetelności, a nie łykac każde doniesienie prasowe żeby jako pierwszy podac kontrowersyjnego newsa
W dodatku Rafał Stec przeprosił za swój błąd więc chyba jednak poczuwał się do winy; wpis na blogu był ostro oprotestowany już wczoraj - do dzisiaj do godziny 18 nie było sprostowania pomimo wskazania przez userów linka do materiału, który ostatecznie przekonał redaktora Steca o jego wpadce. Dodaj do tego czas napisania przeze mnie cytowanego przez Ciebie posta i okaże się że ze swoją gadką trafiłeś jak kulą w płot.


