FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 17 lut 2008, 22:52

Marquez zagrał wczoraj najgorszy mecz od dłuższego czasu. Zupełnie nie rozumiem co mu się stało, ale mam nadzieję, że po prostu miał słabszy dzień.

Pomoc zagrała wczoraj bardzo słabo i to nie pierwszy już raz. Moim zdaniem właśnie linia pomocy jest najbardziej winna temu, że gramy tak słabo jak gramy. Odliczając DM-a mamy w środku dwóch piłkarzy od których bardzo wiele zależy i kiedy obaj grają poniżej możliwości (mowa tutaj o Xavim i Deco oczywiście) to jest problem. Xavi nie zagrał wczoraj lepiej od Deco. Strat może miał mniej, ale naprawdę trudno tracić piłki kiedy podaje się je do najbliższego kolegi przy czym rzadko do przodu. Jedni się zachwycają jego wysokim procentem celności podań a ja pytam o korzyść z tych zagrań. Deco traci więcej bo gra zupełnie inaczej. Inny zawodnik, inna specyfika gry, więcej strat, ale i więcej korzyści w przypadku udanego zagrania. Wczoraj zagrał przeciętnie jak dla mnie, czyli tak jak ostatnimi czasy często, ale po nim akurat można się spodziewać, że coś stworzy/zrobi. Narzekasz, że druga linia nie kreuje gry i to jest prawda, że ten element kuleje, ale Deco coś tam próbuje i ostatnio to właśnie on zalicza asysty i kluczowe podania. Jeżeli uważasz, że wczoraj zagrał beznadziejnie to powinieneś napisać chyba, że wszyscy zagrali beznadziejnie. Kto zagrał lepiej od Deco i dlaczego tak uważasz? Zawodników defensywnych nie licz bo w destrukcji jest dobrze.

O słowach Deco już pisałem jakiś czas temu. Polecam lekturę. Swoją drogą niedawno ukazał się news w którym Deco rzekomo mówi, że chce wypełnić swój kontrakt do końca, ale to tak BTW tylko.

Messi zagrał wczoraj gorzej niż Deco i jakoś nie zauważyłem, abyś go totalnie zgnoił co jako obiektywny obserwator powinieneś uczynić.
Berik pisze:Henry byl niewidoczny. Bramke strzelil i dobrze.To ma robic.
Deco zaliczył asystę i dobrze. To ma robić :roll:
Berik pisze:ale on ma strzelac i wykorzystywac podania,ktorych nie dostawal.
Tyle, że na piłkę się nie czeka tylko jej szuka i wymusza podania poruszaniem po boisku. Brakuje ruchu w ataku i to jest kolejny powód naszej indolencji ofensywnej. Wczoraj Henryka ratuje strzelony gol, ale asysta Deco liczy się tak samo.

Wróć do „Hiszpania”