FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
knockout
Skład B
Skład B
Posty: 131
Rejestracja: 19 lip 2006, 3:00
Reputacja: 0

Post autor: knockout » 01 kwie 2008, 3:16

Mentor wspomnial o tym, ze skoro nie wiadomo dokladnie co sie dzieje wewnatrz klubu, obwinianie Txikiego nie ma wiekszego sensu. Czy podazajac tym szlakiem mozna uznac, ze skoro nie znamy zakuluarowych ustalen naszych politykow, nie powinno sie obwiniac np. Prezydenta za zla pozycje dyplomatyczna kraju?

Wydaje mi sie wlasciwie, ze czlowiek piastujacy urzad dyrektora sportowego, jest za wyniki odpowiedzialny w stopniu nie mniejszym, niz sam trener. Dlatego kiedy Barcelona zdobywa mistrzostwo, walczy w Lidze Mistrzów, a Ronaldinho czaruje caly swiat, Txiki powinien slusznie byc bohaterem, a kiedy zespolowi nie idzie (pomijam kwestie zwiazane ze szczesliwym losowaniem w LM), to wlasnie on i trener ponosza najwieksza odpowiedzialnosc za porazki.

Niewazne co sie dzieje wewnatrz, niewazne w jaki sposob On dziala - wazne jest to, ze od dwoch sezonow nie przynosi to takich efektow, jakich oczekuja kibice Barcelony, co jest rownoznaczne z tym, ze sam Txiki powinien sie nad soba powaznie zastanowic. Jasne - nie wykluczam, ze jakies dzialania sa prowadzone, ze rozmysla po nocach, ale gdybysmy mieli ludzi oceniac ludzi dopiero spogladajac na wykresy z wariografu, to pojecie 'opinii publicznej' wyszloby z obiegu.

Kogo oskarzac? Kogo obwiniac? Kogo zaganiac do zmian? Jesli na X transferów przeprowadzonych w ciagu ostatnich kilku lat, az X- 2 to rozczarowania jakies tam, no to moze jednak z tym dopasowywaniem pilkarzy do aktualnych potrzeb klubu jest cos nie tak? Albo z trenerem, ale to tez przeciez broszka Txiki'ego.

Nie wiem, nie znam sie, ale tak to chyba w swiecie funkcjonuje.

Wróć do „Hiszpania”