Dziś drugi mecz AZS Olsztyn ze Skrą i po wczorajszym widowisku mozna stwierdzić, że jak Skra nie zacznie popełniać prostych błedów to będzie w finale. Mlekołaki zagrali wczoraj dobrze, wracja na równy poziom. Tylko, że przyjecie dośc mocno szwankuje przy parze Tanik - Andrae, Rich Lambourne im nie pomaga. Ta równa gra to za mało na konsekwentna Skrę i tak grajacego Szampona. Mam nadzieje, że dziś powalcza i jeszcze będzie piaty mecz w Bełchatowie.
Jeszcze jedna dośc istotna sprawa. Nie wiem jakie tam maja powietrze w tym Olsztynie, ale rok rocznie Wlazły przeciwko AZS-owi jest nie do zatrzymania. Odkąd pamiętam to Wlazły w Olsztynie = 30 punktów. Może warto zastanowić się nad rozgrywanie tam LŚ lub najlepiej MŚ, lub pucharu w skokach narciarskich (tez by wygrał Wlazły). Wczoraj szczególnie przez pierwsze dwa sety w ataku grał sam. Lekka pomoc w następnych partiach Antigi i nie ma nad czym się rozwodzić.



