Ja się w ogóle zastanawiam skąd ta cała kontrowersja. Przecież jeśli pojedzie na Euro i zagra to czego nam ubędzie? Albo czego przybędzie? Facet przyjechał wykonywać swoją pracę i robił to na tyle dobrze, że został za to nagrodzony.
Mówienie, że będzie odbierał miejsce innym polakom jest argumentem dla mnie niezbyt przekonującym. Przecież jeśli on będzie grał a nie oni, to hmmm... był lepszy? Taki mały nacjonalizm może zrobić dużo więcej szkody człowiekowi, niż pomoc reprezentacji. Niech sobie chłopak będzie, niech gra i nie przynosi wstydu orzełkowi na piersi.



