Do przedostatniej serii rzutów karnych wszystko szło po mojej myśli - Viola sfrustrowana, Viola przemęczona, Viola prowadziła w karnych.
Później nadszedł Christian Vieri.
Nie rozumiałem tego transferu, później się zastanawiałem, że może coś z niego będzie, a teraz... Żal Violi, liczyłem na to, że w lidze po awansie do finału lekko odpuszczą, a tymczasem pewnie będą gryźć trawę, byle wygrywać.
Zasłużyli na awans, ale też nikt im nie zakazał strzelać celnie - skuteczność Fiołków dziś wołała o pomstę do nieba.
Żal mi jednak Fiorentiny jeszcze z innego powodu - lekarstwem na tą skuteczność ma być od nowego sezonu Gilardino.
(tak, wiem, pewnie u Prandelliego zacznie znów wymiatać



