Czyli oglądaliśmy inne mecze. Dziś przynajmniej dłuższymi momentami widziałem grę piłką i próbę konstruowania akcji ofensywnych a dwa lata temu to było nawet coś więcej niż obrona Częstochowy i liczenie że uda się dowieźć remis do końca. I dlatego jestem nieco podbudowany naszym występem bo widziałem jakąś grę a nie wybijanie na pałę aby jak najdalej od bramki jak na MŚ. Mimo że nie jest mi do śmiechu to nie jestem też wielce zawiedziony jak niektórzy bo nie uwierzyłem w bajki że jedziemy wygrać Euro, Leo jest cudotwórcą a awans z grupy już uznałbym za sukces (choć ten wciąż jest realnymistyk pisze:Druzyna Janasa zostawila wedlug mnie lepsze wrazenie po meczu z Niemcami.
A Niemcy dziś nie pokazali nic wielkiego lecz wydaje się że gdyby musieli to cisnęli by nas bardziej a tak nastawiają się na rozegranie sześciu meczów.
PS Sępy dziennikarskie w żywiole


