Kosciół

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post autor: franz » 29 cze 2008, 12:31

Chlopaczek pisze:To nas prowadzi prosta droga do konkluzji ze nie ma czegos takiego jak pogarda czy uprzedmiotowienie kobiet.To oczywiscie nieprawda.
Dwa proste przyklady:
Dziecko/dzieci nie musi wychowywac koniecznie matka.
Jezeli mezczyzna gardzi kobieta ma ja tylko za kucharke i rodzicielke dzieci i mimo wszystko jakas kobieta wiaze sie z nim i trwa w zwiazku to mozna spokojnie zalozyc ze albo nie ma innego wyjscia albo godzi sie na to.W takim przypadku najczesciej tez nie bedzie miala wiele do gadania jezeli ojciec bedzie chcial takie "wartosci" - ktorymi sam sie kieruje w relacjach z matka potomstwa - dziecku przekazac.Nawet nie musi przekazywac dzieci to przeciez dobrzy obserwatorzy - skoro tatus tak robi to znaczy ze jest to dobre.
Wcale nie powiedziałem, że nie istnieje cos takiego jak pogarda dla kobiet, do wszystkiego na tym Bożym (hehehe) świecie istnieje pogarda. Tylko, że przypadki, które wymieniłeś nie są argumentem aby ograniczyć/zlikwidować socjalizującą roli rodziny, bądź wprowadzić jakiś państwowy/biurokratyczny nadzór na rodziną. Bo mężczyzna powinien kochać matkę swojego dziecka a już na pewno nie pogardzać ją. To co opisałeś to patologia, nie warto naruszać spokoju wszystkich rodzina dla walki z patologią od tego są odpowiednie instytucje/organizację.
Chlopaczek pisze:Do niedawna homoseksualizm byl "oficjalnie" choroba.Mam kolege ktory konczy medycyne i oczywiscie wie ze pociag do tej samej plci zostal skreslony z listy chorob mimo wszystko wciaz uwaza to za chorobe.
No i bardzo dobrze. Niech sobie uważa! Chcesz mu tego zabronić? Ja jestem zwolennikiem różnorodności, jak ktoś chce uważa chęć posuwania facetów w dupę za chorobę to bardzo dobrze jak nie to też bardzo dobrze. Rozumiem, że według Ciebie jest to oburzające/niestosowne itd. ale każdy ma prawo do własnego zdania. Ty zapewne zakładasz, że te jego „niepoprawne” poglądy pojawiły się z tego, że w dzieciństwie codziennie tłumaczono mu dokładnie kim są pedały czym się zajmują w wolnych od jeżdżenia na rowerze chwilach i dlaczego ich zachowanie to choroba. Rodzice zwykle w ogóle szerokim łukiem omijają tematy seksualności a co dopiero gadanie o homoseksualistach i rozważania na ten temat. Chłopaczku nie wszystkie zjawiska, które uważasz za naganne wzięły się z Twojego osławionego „gwałcenia przez uszy”, dorośli ludzie też wyrabiają sobie różne może dla Ciebie dziwaczne poglądy – ich święte prawo.

Po prostu na świecie żyją różni ludzie o różnych poglądach, nie koniecznie ukształtowanych poprzez „gwałcenie przez uszy” w dzieciństwie.

Chlopaczek pisze:Bo skad sie biora lekarze zaslaniajacy sie klauzula sumienia
Chlopaczek pisze:Wlasnie z takiego a nie innego postepowania z nimi w dziecinstwie wpychania im tych wylacznie (podkreslnie)"religijnych wartosci"
Ależ Ty jesteś nie tolerancyjny!

Jeśli ktoś uważa, że aborcja to zabijanie nie narodzonego dziecka to ma do tego prawo. Naukowcy, publicyści, lekarze itd. dyskutuje sobie na ten temat i mają odmienne zdanie i bardzo dobrze, że mają odmienne zdanie, a Ty uważasz, że jeśli ktoś nie chce dokonać aborcji to pewnie wyprali mu mózg w dzieciństwie jacyś fanatyczni rodzice katole. No bez takich. Złóżmy taką akcje. Kończę medycynę i mam przeprowadzić aborcję, jednak odmawiam bo nie chcę zabijać dziecka w łonie matki. I jak nazwiesz mój przypadek też zostałem „zgwałcony przez uszy w dzieciństwie” czy może po prostu odmówiłem z powodu moich poglądów, które wyrobiłem sobie sam, będą dorosłym w pełni dojrzałym człowiekiem.

Podam taki przykład i opowiem jednocześnie historię. To było na Wielkanoc w tym roku. Babcia wypchnęła mnie i dziadka z domu do kościoła w obawie o nasz owładnięte przez diabła duszę. Wybraliśmy się tam z bólem serca, dziadek stracił wiarę w nieskończone miłosierdzie boże we wrześniu 39 i w cudownych latach po wojnie (urocze czasy stalinizmu) gdy panoszyły się te jebane lewaki/komuchy/ czy jak to ścierwo zwał, ja też nie byłem zadowolony, ale nie ma że boli poszli my. Na kazaniu ksiądz gadał o wielkim dziele „Wielkiego Wielce Szanownego Ojca Dyrektora” i takich tam, no i zahaczył o aborcję, głównym tematem jego wywodu w tej kwestii był jakiś znany włoski lekarz (zapomniałem jak miałem ten gość na imię i nazwisko), który uważał aborcję za zabijanie nienarodzonych dzieci i wspierał włoskie organizację pro life. Niby nic dziwnego kolejny biedak, któremu wyprali w dzieciństwie móżg i „zgwałcili przez uszy” ci wredni fanatyczni katolicy otóż nie! Okazało się, że ten zwyrodnialec był zdeklarowanym ateistą, i wychował się w ateistycznej rodzince. A więc jak wytłumaczysz jego „oburzające” poglądy?
Chlopaczek pisze:To oni maja wplyw i szkodza ogolowi


W jaki sposób twierdzenie, że np. „aborcja to zabijanie dzieci” jest szkodliwa dla ogółu no i oczywiście przesadzasz z tymi wpływami.

Czyli tak: Moim zdaniem nic, nigdy nie zastąpi socjalizującej roli rodziny, która w tej materii sprawdzała się, sprawdza się i miejmy nadzieje będzie sprawdzać się najlepiej. Należy pamiętać, ze reżimy te mniej i bardziej krwawe zawsze za jeden z głównych celów stawiały sobie uderzenie w rolę rodziny będącej często jedyną enklawą wolności, najmniejszą niezależną wspólnotą, enklawą. Nigdy w historii nie udała się żadna forma zastąpienia tego tworu – bo jest on nie zastąpiony. Wszelkie formy kontroli są nie dopuszczalne moim zdaniem i były by totalitaryzmem nie spotykanym dotąd w historii ludzkości, nawet pomimo istniejących patologii (powiedzmy sobie szczerze PATOlogie występują w każdej dziedzinie działalności człowieka, ale ich powodu nie wprowadza się rewolucyjnych zmian, nie robi eksperymentów), które powinny zwalczać odpowiednie instytucje/organizację bez przeszkadzania reszcie rodzin.
Chlopaczek pisze:Moze juz nie odpisuj chociaz jestem pewny ze bedziesz mial cos do dodania bo moja wypowiedz z pewnoscia nie jest spojna (co jest spowodowane mieszanka skladajaca sie z gadania z dziewczyna przez telefon grania na kurniku sluchania muzyki i pisania posta).
Ty cos dodasz potem ja pewnie znowu cos Doda(m) () a naprawde to jest czasochlonne i jednak meczace.Tylko ze cholera zawsze mam cos do dodania - to silniejsze ode mnie.
Wiec odpusc.Temat mozemy podjac na zlocie jezeli takowy bedzie.
No i ch…

Odpisywałem na to co mi podpisało od góry do dołu a na dole takie cuś. Teraz już jest za późno, ale to co powiedziałem to chyba wystarczy jako takie moje podsumowanie dyskusji o rodzinie i jej socjalizującej roli. Kończę bo chyba zrobiliśmy wielkego OT no i faktycznie takie pisanie jest czasochłonne i męczące, lepiej gadać na żywo a najlepiej na żywo przy butelce dobrej wódy (nie koniecznie musi być dobra byle dużo) i fajkami marki mocne (ewentualnie poznańskie bez filtra)

No i właśnie zlot. Tu taka moja prośba do Ciebie, weź się zapisz na tę listę bo na razie jest 11 osób czyli malutko, może jak Ty – taka gwiazda forum się zapiszesz to trochę więcej osób się wpisze i zlot się odbędzie bo na razie lipa, rozumiesz pan taktyka marchewki i kija, płachty na byka, lepu na muchy, przynęty na ryby, wabiku na gimnazjalistki po prostu zniosę te byki/muchy/ryby nawet te nieszczęsne gimnazjalistki były było wystarczająco dużo osób aby zlot się odbył.

Pozdrawiam.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”