Tour De France

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post autor: czeher » 11 lip 2008, 9:05

Duch pisze:Jak się go porówna z tamtych lat z jadą choćby Ullricha to niebo a ziemia.
Pamietam gorska czasowke, w sumie to chyba byl ostatni tour w ktorym rywalizowal Ullrich z Lancem. Lance jak wspomniales na miekkim przelozeniu, rownomiernie sobie pedalowal ale z niesamowita intensywnoiscia a Janek na twardym przelozeniu silowo tyral, efekt byl zdaje sie druzgocacy...
Duch pisze:szczególnie szkoda mi Klodena, bo Leipheimer jakoś nigdy specjalnie sympatią nie darzyłem.
tez przesada z tym Klodenem, on mial jeden sezon na miare wygranej w tour de France, potem byl uznawany za faworyta jednak nigdy nie sprostal temu i przewaznie strzelil pod jakams gore
Duch pisze:Wydawało się, że straci wiele minut, a on jechał swoim tempem i jak się okazało straty nie były aż tak znaczne
Wlasnie tutaj tkwi madrosc, nie jedyny Cadel tak czyni, przez co ratuje dupe, wielu kolarzy odpuscilo atak jadac swoim tempem i dzieki temu mogli cieszyc sie z koncowego triumfu, przykladowo taki Sokol, znaczy Savoldelli gdy wygrywal swoje ostatnie Giro to tez odpuscil atak, nie byl w stanie go odeprzec a zostal juz bez swojego zespolu, widac bylo ze straci bardzo duzo a tu sie okazalo ze to tylko tak wygladalo, bowiem na mecie to on byl zwyciezca

Brakuje w tym TdF kogos takiego kim w ubieglym roku byl ... kurczak

Wróć do „Inne sporty”