Może dlatego, że nie masz zbyt wiele do powiedzenia?red85 pisze:Reszty mi się komentować po prostu nie chce.
Nalegam mimo wszystko na jakąś konkretną odpowiedź na mój post:
Wciąż nie rozumiesz. Wydawało mi się, że napisałem to wystarczająco jasno, ale widać nic z tego.red85 pisze:Bo trenerzy na całym świecie widzą to o czym ja pisałem, a Ty to potwierdziłeś - Etoo nie jest już tym samym zawodnikiem co kiedyś.
Czym Eto'o zapracował sobie na miano jednego z najlepszych napastników świata? Bramkami. Zdobywał mnóstwo bramek we wszystkich rozgrywkach doprowadzając swój klub do sukcesów. Teraz klub sukcesów nie odnosi, ale Kameruńczyk bramki strzela jednakowo regularnie jak kiedyś.
Swoją drogą ciekaw jestem co sądzisz o transferze Ronaldinho do Milanu? Rozumiesz decyzję włoskiego klubu czy nie bardzo?
Ale co się udaje? Trenować, biegać i wrócić do dobrej dyspozycji fizycznej? Przecież tego w ubiegłym sezonie brakowało Kameruńczykowi.red85 pisze:Może będzie, a może nie. Jednym się udaje, a innym nie.
On nigdy nie był dryblerem czy generalnie jakimś spektakularnym technikiem. Bazował przede wszystkim na bieganiu. Swojej szybkości, zwrotności no i instynkcie snajperskim. Instynktu nie stracił a szybkość, zwrotność czy wytrzymałość to kwestia regularnych treningów przez dłuższy okres czasy czego niestety nie dane mu było wykorzystać w ostatnich dwóch latach.
Jeżeli będzie zdrowy to nic nie wskazuje na to, aby coś miało pójść nie tak. Potrzebuje tylko treningu i gry a przede wszystkim zdrowia. Oczywiście na kontuzje nie ma rady. Jeżeli znowu urwie sobie nogę to rzeczywiście nic z tego nie będzie, ale nie wydaje mi się, aby to było wyjściowe założenie odnośnie jego przyszłości.
Niekonsekwencja w tym, że apelujesz o mądre wypowiedzi a sam nie zdołałeś uniknąć głupoty.red85 pisze:Czym się objawia owa niekonsekwencja i głupota?
Głupotą jest Twoje założenie, że nie ma ofert za Eto'o skoro Ty o nich nie wiesz albo media o nich nie trąbią.
Nie wiem jak u Was, ale w Barcelonie kibice nie dostają newslettera z przedstawieniem oficjalnych negocjacji transferowych. Możemy tylko posiłkować się ploteczkami prasowymi.red85 pisze:Od jakiego i jaka kwota wchodziła w grę?
Oczywiście, że nie. Nie liczę przecież na to, że ktoś zechce zapłacić za Eto'o 40 mln euro. Uważam natomiast, że wciąż jest wiele wart i oferty oscylujące wokół 20 mln euro (na mniej więcej tyle ktoś tu go wyceniał chyba?) to stanowczo za mało. To, że żaden klub nie chce aktualnie dać 30 mln za Kameruńczyka nie oznacza, że nie jest on wart takich pieniędzy. To nie działa w ten sposób. Czy uważasz, że wystawienie przykładowego Rooney'a na listę transferową spowodowałoby lawinę ofert? Raczej nie. Dlaczego? Bo żeby ktoś kupił zawodnika potrzebna jest najpierw potrzeba (wiem, że się powtarzam) posiadania danego piłkarza (pozycja, charakterystyka) a do tego dochodzą jeszcze kwestie finansowe w postaci sumy odstępnego i kontraktu dla piłkarza. Niewiele klubów stać na zapłacenie dużych pieniędzy Barcelonie + opłacanie Kameruńczyka. Pole manewru zawęża się i spośród klubów mogących sobie pozwolić na takie przedsięwzięcie trzeba jeszcze wybrać taki, który akurat potrzebuje takiego napastnika. Klubu spełniającego wszystkie kryteria może akurat na rynku nie być.red85 pisze:Problemem jest to, że nikt nie będzie przepłacał za rozkapryszoną gwiazdkę, która póki co przestała błyszczeć.
W dyskusji biorą udział dwie strony tak więc jesteś tak samo umoczony. Life is brutal.red85 pisze:Śmieszne to trochę. Wystarczy tylko powiedzieć, że nie uważa się, że Etoo to Bóg, a kibice Barcy tworzą w topicu United dyskusję na kilka stron.


