wygrywają LM, wygrywają ligę angielską, ale jak na nich postawie to traca bramkę w stylu Kotwicy Kórnikfieldy pisze:co do drugiego typu - sam to gram, wczoraj hokej wszedł i tylko Simon został. Póki co, obrońca tytułu miażdzy, wiec jestem dobrej myśli.
A ja myślę nad czymś takim:
Liverpool FC - Manchester United, (wynik do przerwy) 2 3,00
Liverpool póki co nie błyszczy, wygrywają cudem, albo na minute przed końcem dogrywki ze Standardem Liegealbo męczą się niemiłosiernie w lidze i też w końcówce strzelają. Gerrard ponoć nie gra. Torres po kontuzji [jego występ też chyba pod znakiem zapytania] Nie zagrają także Hyppia i Degen, a zagra za to Riera, ktory jest nowy i nie wiadomo czego się po nim spodziewać. W United zabraknie m.in Ronaldo, ale Rooney ostatnio jakby wskoczył na international level
do tego Berbatow - o jego sie nie martwię, w końcu na wyspach już sie sprawdził.
Co jeszcze istotne. Liverpool do tej pory strzelił 3 bramki w lidze - wszystkie w 2 połowie, średnio w 86 minucie
United strzelili 2 bramki [obie Flatcher] i obie w ... pierwszej części gry.
W ostatnich 2 meczach tych drużyn United prowadzili do przerwy.
Myśle, ze po takim kursie można zaryzykować prowadzenie United do przerwy, choć na pewno nie będzie to spacerek



