Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 14 wrz 2008, 11:42

Bardzo ciekawe Berik. Najbardziej intrygujący jest chyba ten fragment o grubym Kameruńczyku. Nie mogę tego rozgryźć, ale to na pewno coś fajnego :think:

Teoria o pewnej porażce ze Sportingiem w Portugalii też niezła zważywszy na to, że z obroną raczej problemów nie mamy. Wczoraj przeciwnik strzelił gola mając ku temu pół okazji. Przy straconej bramce nikt nie zawinił.

Nikt nie zagrał dobrze? Poza Busquetsem (ten to chyba zaskoczył wszystkich :o :lol: ) na pewno dobrze zagrał Iniesta tyle tylko, że napastnikiem nie jest i nigdy nie będzie więc jestem przyzwyczajony do tego, że im bliżej pola karnego tym większe prawdopodobieństwo, że coś spieprzy. Po wejściu Leo gra się poprawiła, akcji było więcej a trudno było oczekiwać, że zrobi coś więcej skoro przeciwnik zabarykadował się 10 piłkarzami we własnym polu karnym. Messi mógł tylko przyspieszyć grę i to mu się udało. Eto'o wczoraj nie grał dobrze, ale nie dostał też praktycznie żadnej (z wyjątkiem jedynej okazji kiedy to bramkarz dokonał cudu) piłki w pole karne. Nie mam zamiaru całkowicie go rozgrzeszać, ale przypominam, że Samu jest snajperem w dużej mierze uzależnionym od gry kolegów. Idąc dalej dobrze zagrał Pedro i nieźle Pique. Alves też poprawnie.

Ogólnie chciałbym zauważyć, że gdybyśmy zagrali tak źle to nie mielibyśmy takiej przewagi, nie stworzylibyśmy tylu sytuacji, nie oddalibyśmy tylu strzałów i nie stłamsilibyśmy tak rywala a był to mecz do jednej bramki nie tylko dlatego, że Racing grał defensywnie. Oczywiście patrząc na naszą przewagę okazji strzeleckich (dobrych okazji strzeleckich) było za mało a gra momentami zdecydowanie zbyt wolna i bez pomysłu, ale największy udział w wyniku miał IMO brak skuteczności bo okazje jednak były no i również trochę pech bo gola straciliśmy z dupy po rykoszecie a na dodatek bezdyskusyjnie należał nam się jeszcze jeden rzut karny.

Wróć do „Hiszpania”