Teoria o pewnej porażce ze Sportingiem w Portugalii też niezła zważywszy na to, że z obroną raczej problemów nie mamy. Wczoraj przeciwnik strzelił gola mając ku temu pół okazji. Przy straconej bramce nikt nie zawinił.
Nikt nie zagrał dobrze? Poza Busquetsem (ten to chyba zaskoczył wszystkich
Ogólnie chciałbym zauważyć, że gdybyśmy zagrali tak źle to nie mielibyśmy takiej przewagi, nie stworzylibyśmy tylu sytuacji, nie oddalibyśmy tylu strzałów i nie stłamsilibyśmy tak rywala a był to mecz do jednej bramki nie tylko dlatego, że Racing grał defensywnie. Oczywiście patrząc na naszą przewagę okazji strzeleckich (dobrych okazji strzeleckich) było za mało a gra momentami zdecydowanie zbyt wolna i bez pomysłu, ale największy udział w wyniku miał IMO brak skuteczności bo okazje jednak były no i również trochę pech bo gola straciliśmy z dupy po rykoszecie a na dodatek bezdyskusyjnie należał nam się jeszcze jeden rzut karny.


