Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
10
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4475
Rejestracja: 05 wrz 2007, 17:11
Reputacja: 623
Lokalizacja: Gawliki Wielkie / Olsztyn
Kontakt:

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: 10 » 21 wrz 2008, 17:22

Moim zdaniem - biorąc pod uwagę, że na placu gry zabrakło kilku dość istotnych piłkarzy - nie było aż tak najgorzej (co nie znaczy, że było dobrze :wink: ). W każdym razie graliśmy i tak lepiej niż przeciwnicy.
Molinaro zagrał na swoim poziomie, czyli przeciętnie, choć i tak chwała mu za to, że nie uraczył nas w tym meczu swoim firmowym zagraniem.
Całkeim nieźle poczynał sobie Marchisio (podaniea, odbiory), ale widać u niego brak doświadczenia: za dużo niepotrzebnych fauli i biorąc pod uwagę jego grę oraz to, że miał na koncie żóty kartonik Claudio musiał go zdjąć. Tylko dlaczego nie wpuścił Giovinco? Wejście De Ceglie (bocznego obrońcy/pomocnika) wymusiło przesunięciew do środka kapitana po zejściu Buffona - Nedveda, dlaczego więc na placu gry nie pojawił się Seba, który w takim układzie z powodzeniem mógłby pełnić rolę lewoskrzydłowego?! Nie wiem o coc chodzi Claudio, ale bardzo, ale to bardzo nie podoba mi się konsekwentne pomijanie Giovinco...

Znakomite zawody rozegrał Amauri. Brazylijczyk był bardzo aktywny, praktycznie wszystkie jego konatakty z piłką przyniosiły pożytek dla druzyny. W powietrzu nie do pokonania, nie miał chyba żadnych strat, celnie odgrywał, wracał się, próbował zejść do linii, w polu karnym bardzo groźny, wreszczie: strzelił bramkę. Jeśli tak będzie prezentować się również w kolejnych meczach, Trez będzie miał spore problemy ze wskoczeniam do '11' po powrocie do zdrowia. Budująca była też współpraca byłego napastnika Palermo z Iaquintą, panowie rozumieją się, jakby grali ze sobą od lat.

Wróć do „Włochy”